Indyjski, prawicowy rząd Narendry Modiego długo był uważany za probiznesowy gabinet, który może zreformować nadmiernie zbiurokratyzowaną indyjską gospodarkę, ułatwić życie przedsiębiorcom i sprawić, że Indie prześcigną Chiny pod względem wzrostu gospodarczego. Ta wizja załamała się jak domek z kart po tym, jak rząd Modiego podjął jedną, szokująco błędną decyzję – nakazał wycofanie z obiegu banknotów o nominałach 500 i 1000 rupii. To sprawiło, że indyjska gospodarka pogrążyła się w chaosie, a wzrost PKB może wyhamować w I kwartale niemal do zera, gdy w trzecim (oficjalnych danych jeszcze nie ma) był pewnie zbliżony do 7 proc. Cały czas mowa o siódmej pod względem wielkości gospodarce świata.