Jak polityka administracji Trumpa wpłynie na amerykańską gospodarkę? Czy pana zdaniem uda się jej znacząco przyspieszyć wzrost gospodarczy w USA?
Donald Trump zapowiadał, że wzrost gospodarczy w ciągu kilku lat przyspieszy do 4 proc. Jego celem jest, by do tego doprowadzić, ale z wielu powodów może to się okazać trudne. Amerykańska gospodarka znajduje się obecnie w końcowym etapie cyklu wzrostu. Rosła przez osiem lat, a stopa bezrobocia zdołała w tym czasie mocno się zmniejszyć. Amerykańska gospodarka jest obecnie bliska stanu pełnego zatrudnienia, a to oznacza, że bardzo trudno jest sprawić, by rozwijała się ona znacząco szybciej, bez wywoływania inflacji. Trump będzie próbował przyspieszyć gospodarkę za pomocą impulsów fiskalnych: cięć podatków dla spółek i osób fizycznych, pakietu wydatków na infrastrukturę. To jednak okaże się inflacjogenne. Nie jestem jednak pewny, czy uda mu się przyspieszyć gospodarkę. Jednym z powodów tego, że ona zwolniła, jest to, że przyhamował wzrost produktywności w USA. Za spowolnieniem wzrostu produktywności stoi zaś wiele czynników: demografia, to że banki stały się bardziej ostrożne, jeśli chodzi o udzielanie kredytów, co przekłada się na spowolnienie w inwestycjach. Przyspieszenie wzrostu gospodarczego w USA będzie więc ogromnym wyzwaniem dla Donalda Trumpa.