Reklama
Rozwiń
Reklama

Rynki wschodzące – nadal z potencjałem, ale od dawna bez porządnej korekty

Akcje na emerging markets są ciągle relatywnie tanie i mają sporo zaległości do nadrobienia. Jest jednak jedno „ale" – od 11,5 miesiąca nie przeżyły co najmniej 10-proc. korekty. Już tylko dwóch miesięcy brakuje do wyrównania rekordu spokoju z lat 2003–2004. To by oznaczało, że najpóźniej na przełomie roku może dojść do solidnego tąpnięcia.
Rynki wschodzące – nadal z potencjałem, ale od dawna bez porządnej korekty

Foto: PAP/EPA

O potencjale tkwiącym na rynkach wschodzących pisaliśmy w ostatnich latach nieraz. W tym roku taki scenariusz się wreszcie realizuje, z korzyścią choćby dla naszego rodzimego WIG20. Pojawia się jednak pytanie – czy po wzroście indeksu MSCI Emerging Markets o przeszło 60 proc. od dołka z początku 2016 roku teza o potencjale zwyżkowym jest jeszcze aktualna? Czas na aktualizację diagnozy.

Zacznijmy od analizy technicznej. W maju br. sygnalizowaliśmy, że hossa na rynkach wschodzących zaczyna nabierać rumieńców wraz z przełamaniem przez ich indeks kluczowej linii oporu. Wskaźnik wybił się górą z potężnej formacji obejmującej okres ponad dziesięciu lat (!). I faktycznie, ten sygnał okazał się trafny, bo od tamtego czasu trwa niemal niezmącona zwyżka. Impetu wystarczyło nawet na to, by indeks przedarł się przez strefę oporu wyznaczoną przez lokalne szczyty z wiosny 2015 r. oraz jesieni 2014 r. Ostatnio wspiął się na poziomy najwyższe od ponad sześciu lat. Jakże dynamiczny jest tu rozwój wydarzeń – przecież jeszcze na początku 2016 r. indeks EM był... najniżej od ponad sześciu lat.

Pozostało jeszcze 81% artykułu

Wiosenna promocja -50% na Parkiet.com z NYT!

Wiosenna promocja dotyczy rocznej subskrypcji Parkiet.com w pakiecie z The New York Times.

Kliknij i poznaj warunki

Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama