Przez wiele lat na konferencjach IDM dyskutowano o potrzebie stworzenia strategii rynku kapitałowego. W końcu ona powstała. Można więc mówić o sukcesie? Czuje pan dumę z tego powodu?

Środowisko krajowych domów maklerskich zrzeszone w Izbie Domów Maklerskich zapoczątkowało ponad sześć lat temu dyskusję o konieczności opracowania rządowej strategii dla rynku kapitałowego. Przez ten czas udało nam się przekonać do tego pomysłu wielu ludzi, kluczowe środowiska, które wspólnie z nami zabiegały o powstanie rządowej strategii rozwoju rynku kapitałowego w Polsce. Uchwalenie strategii stanowi więc zwieńczenie wysiłków krajowej branży maklerskiej, a także ludzi zrzeszonych w organizacjach rynku kapitałowego, takich jak IZFiA, IGTE, SII i wiele innych. Lista osób i instytucji jest długa. Również wsparcie mediów, zaangażowanie redakcji „Parkietu" przyczyniło się do powstania dokumentu. Więc to nasz wspólny sukces. Pamiętajmy jednak, że publikacja projektu to dopiero początek.

Branża maklerska apelowała o strategię, ale chyba też nie w takim kształcie. Dokument zawiera wiele kontrowersyjnych tez i pomysłów, które też mogą uderzyć w branżę maklerską. Wystarczy wspomnieć chociażby o jednolitej licencji bankowej. Z tej perspektywy SRRK to jednak chyba porażka?

Strategia rozwoju rynku kapitałowego kompleksowo podchodzi do tematu finansowania przedsiębiorstw przez inwestorów na rynku kapitałowym, co jest kluczowe z punktu widzenia przedsięwzięć innowacyjnych, bo to głównie rynki kapitałowe finansują tego typu projekty. Dokument nie adresuje jednak kilku fundamentalnych kwestii. Chodzi głównie o rolę oszczędności gospodarstw domowych jako źródła kapitału dla polskich MŚP. Struktura oszczędności domowych, z ponad 50-proc. udziałem lokat w bankach, jest nietypowa w porównaniu z krajami wysoko rozwiniętymi. Jest ona niekorzystna zarówno dla dostępności kapitału dla MŚP, jak i samych oszczędzających, którzy w małym stopniu uczestniczą w rozwoju polskiej gospodarki. Konieczne są więc zachęty podatkowe dla konwersji części oszczędności gospodarstw domowych na kapitał poprzez zniesienie tzw. podatku Belki od inwestycji na rynku regulowanym. Trzeba pamiętać, że w lokalne spółki inwestuje przede wszystkim lokalny kapitał i musimy zapewnić jego większą dostępność. Nie udało się także zmienić głównego celu strategii, o co apelowaliśmy. Wątpliwości budzi słuszność określonego w strategii celu, którym według niej jest obniżenie kosztów kapitału.

To jaki powinien być główny cel strategii?

Głównym celem strategii powinno być zwiększenie produktywności kapitału, które wymaga zwiększenia dostępności kapitału wyższego ryzyka, czyli zwiększenia udziału rynku kapitałowego w finansowaniu inwestycji przedsiębiorstw. W Polsce obecnie udział rynku kapitałowego w finansowaniu gospodarki szacuje się na poziomie 5–7 proc., wobec 30 proc. w krajach UE i 65–70 proc. w USA. Znacznie niższa rola rynku kapitałowego w UE w porównaniu z USA jest źródłem powiększającej się na korzyść USA luki produktywności. Jeśli chcemy zwiększyć innowacyjność i produktywność polskiej gospodarki, to musimy znacznie zwiększyć udział rynku kapitałowego w finansowaniu polskiej gospodarki, polskich firm. To powinien być nadrzędny, łatwo mierzalny cel.

Co z innymi zastrzeżeniami?

Mamy także bardzo poważne wątpliwości co do słuszności zapisu dotyczącego jednolitej licencji bankowej, która umożliwi bankom oferowanie usług maklerskich. Zarówno system bankowy, jak i rynek kapitałowy przyczyniają się do wzrostu gospodarczego, jednak to rynek kapitałowy finansuje innowacje obarczone większym ryzykiem. Założenie, że banki zaakceptują wzrost ryzyka, które wymaga zwiększenia wymogów kapitałowych, jest bardzo życzeniowe. Obawiam się, że to droga do marginalizacji biur maklerskich, które staną się jedynie kolejnymi departamentami w bankach. Domy maklerskie pozyskują kapitał dla najbardziej dynamicznych i innowacyjnych przedsiębiorstw, dla których kredyt bankowy jest często niedostępny ze względu na ryzyko. Pomagają też inwestorom w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych. Jednolita licencja bankowa stwarza więc ryzyko marginalizacji tych kluczowych dla gospodarki funkcji. W ostatnich latach obserwowaliśmy wiele przypadków, w których po wchłonięciu domu maklerskiego w struktury banku modyfikowano zakres jego usług na korzyść sprzedaży produktów bankowych, obarczonych mniejszym ryzykiem inwestycyjnym. Z punktu widzenia spółki prawa handlowego, jaką jest bank, jest to rozsądne rozwiązanie, ograniczające ryzyko i zmniejszające koszty. Ale nie jest dobre dla gospodarki z punku widzenia funkcji, jakie rynek kapitałowy pełni w gospodarce. Więc jeżeli chcemy oprzeć dalszy wzrost gospodarczy na wiedzy i innowacjach, musimy postawić na rozwój rynku kapitałowego, w tym na budowę silnego sektora krajowych domów maklerskich. Banki i firmy inwestycyjne finansują inne rodzaje przedsięwzięć inwestycyjnych. Założenie, że banki bardziej niż wyspecjalizowane firmy inwestycje rozwiną rynek kapitałowy i zaakceptują wzrost ryzyka, które wymaga zwiększenia wymogów kapitałowych, jest życzeniowe.

Co więc należy zrobić?

Dziś konieczne jest wzmocnienie krajowej branży domów maklerskich, które wspierają polskie przedsiębiorstwa w pozyskiwaniu kapitału na rozwój i krajowych inwestorów. Bez silnej krajowej branży firm inwestycyjnych nadrzędne zadanie rynku kapitałowego, jakim jest dostarczanie kapitału wyższego ryzyka dla zwiększania produktywności polskich firm, jest zagrożone. Największy potencjał wzrostu produktywności polskiej gospodarki leży w rozwoju najbardziej dynamicznych i innowacyjnych krajowych firm sektora MŚP, a te pozyskują środki na rozwój na polskim rynku kapitałowym, właśnie za pośrednictwem krajowych biur i domów maklerskich. Finansowanie sektora MŚP nie jest przedmiotem zainteresowania globalnych banków inwestycyjnych. Tymczasem w 2018 r. branża maklerska poniosła 215 mln zł straty na działalności podstawowej, która jest kluczowa dla obsługi inwestorów i pozyskiwania przez spółki kapitału na rozwój. W 2019 r. strata na działalności podstawowej wyniosła ponad 264 mln zł. Wyniki branży maklerskiej pokazują bardzo wyraźnie, w jak krytycznej sytuacji są krajowe domy maklerskie, te, które zgodnie z przyjętą strategią rozwoju rynku kapitałowego mają odgrywać ważną rolę w rozwoju gospodarczym kraju. Wprowadzane w ostatnim roku zmiany na rynku kapitałowym, takie jak nowe podejście regulatora do wdrażanych regulacji, tak aby uniknąć przyjmowania legislacji unijnej bez uwzględnienia realiów krajowego rynku, czy partnerska współpraca z nadzorcą przy wypracowywaniu optymalnych rozwiązań dla branży, to dobry kierunek zmian. Pozostało jednak jeszcze do rozwiązania kilka ważnych strukturalnych problemów rynku. W wyniku presji konkurencyjnej domy maklerskie, które na co dzień współpracują z inwestorami, ponoszą odpowiedzialność za doradztwo i świadczone usługi, obniżają systematycznie opłaty za swoje usługi i na ich obsłudze notują straty. Dla porównania giełda, która nie obsługuje inwestorów, lecz jedynie użycza domom maklerskim platformy transakcyjnej, pokazuje coraz wyższe zyski. Słaba kondycja krajowej branży stanowi barierę w rozwoju rynku kapitałowego w Polsce.

Wątpliwości budzi realizacja strategii. Czy to nie jest sygnał, że rynek kapitałowy znowu jest na marginesie, a SRRK została przyjęta tylko po to, aby uciszyć środowisko?

Tak, to może budzić niepokój środowiska rynku kapitałowego. Widzimy jednak także pozytywy, takie jak wdrażany program PPK, który jest ważnym czynnikiem potencjalnie stymulującym rozwój rynku. Mam nadzieję, że konferencja w Bukowinie przyspieszy pewne decyzje polityczne i w II kwartale br. wszyscy ostro weźmiemy się do realizacji SRRK. To dobre miejsce na dyskusję merytoryczną o projekcie. Dlatego mamy nadzieję, że autorzy strategii, w tym sponsor projektu minister finansów, zaszczycą nas swoją obecnością, aby wspólnie wypracować rozwiązania dla dalszego rozwoju rynku kapitałowego w Polsce.

A co z pełnomocnikiem ds. strategii?

Strategia rozwoju rynku kapitałowego wprowadza zmiany w wielu obszarach, które są w kompetencji kilku różnych ministerstw i agend rządowych, dlatego przypisanie strategii do jednego ministerstwa już osłabia możliwość jej efektywnego wdrożenia. Tak kompleksowy program wymaga także nakładów merytorycznych i czasowych. Pełnomocnik rządu ds. SRRK powinien być cyklicznie rozliczany z realizacji tego celu. Jego rolą powinno być również budowanie świadomości publicznej tak, aby politycy, ponad podziałami, wsparli wszystkie inicjatywy zmierzające do wzmocnienia polskiego rynku kapitałowego dla zwiększenia innowacyjności i produktywności polskich przedsiębiorstw i polskiej gospodarki. SRRK to nasza wspólna odpowiedzialność, więc jako prezes Izby Domów Maklerskich jestem do dyspozycji, żeby wspierać z całym moim środowiskiem realizację tego kluczowego dla przyszłości branży projektu.

Tradycją jest to, że konferencji IDM towarzyszą Mistrzostwa Polski Rynku Kapitałowego w Slalomie Gigancie. Zdaje się, że szef IDM po ostatnich porażkach ma coś do udowodnienia...

Mam nadzieję, że w tym roku porażki sportowe prezesa IDM uda się przekuć w sukcesy na polu realizacji strategii. Zapraszamy wszystkich do Bukowiny!

Waldemar Markiewicz w latach 1995–1999 był prezesem Domu Maklerskiego ProCapital, później związany był z DB Securities, którego został prezesem. Po przejęciu Deutsche Bank Polska przez Santander Bank Polska Markiewicz pełni funkcję dyrektora ds. strategii i rozwoju w Santander BM. Od 2012 r. jest również szefem IDM.