Decydenci przyznali, że zastanawiali się nad tempem i skalą przyszłych ruchów, analizowano też kontekst sytuacji na Bliskim Wschodzie i jej wpływu na gospodarkę. Prognozy makro uległy niewielkiej korekcie - lekko w górę dla PKB w okresie fiskalnym 2026/2027, oraz minimalnie w dół dla inflacji w tym roku fiskalnym, oraz lekko w górę w przyszłym. Niezależnie od tego poznaliśmy dane dla lipcowej inflacji CPI w Tokio, która przyspieszyła do 2,0 proc. r/r (powyżej prognoz), chociaż ruch w ujęciu bazowym (bez energii i żywności) również wyniósł 2,0 proc. r/r i był zgodny z szacunkami. Niemniej najwięcej emocji wzbudziły wczorajsze, wieczorne działania na rynku jena - ten gwałtownie zyskał (najmocniej od 2023 r.), a agencja Nikkei podała, że najprawdopodobniej doszło do fizycznej interwencji za sprawą działań rządu i banku centralnego - oficjele tradycyjnie odmówili komentarza. Trzeba jednak przyznać, że Japończycy skwapliwie wykorzystali szansę, jaką stworzyli im Amerykanie - mało "jastrzębi" Kevin Warsh w środę wieczorem dał przestrzeń do silniejszej korekty dolara i odbicia na ryzykownych aktywach. Japońskie władze wzmocniły tylko tą tendencję. Zostały za to już "pochwalone" przez Sekretarza Skarbu - Scott Bessent dodał, że jen został ostatnio znacząco "przestrzelony" i pozostaje "niedowartościowany". Czy to oznacza kolejne interwencje w wydaniu japońskich decydentów? Zobaczymy. Dzisiaj jen nieco traci, a USDJPY wrócił ponad poziom 160,00.
Zresztą amerykański dolar próbuje dzisiaj korygować wczorajszy silny spadek - wygląda to jednak na korektę. Inwestorzy przestają ufać Kevinowi Warshowi - pytanie, kiedy oczekiwania, co wrześniowej podwyżki stóp spadną poniżej 50 proc. (teraz wynoszą 65 proc.). FED stworzył pole do mocniejszej korekty dolara w sierpniu, a inwestorzy zaczęli bardziej akcentować dane "pasujące" im do scenariusza - wczorajsza reakcja na niższy wzrost PKB w II kwartale. Dzisiaj w kalendarzu z USA mamy odczyt Chicago PMI (godz. 15:45), oraz nastrojów konsumenckich Uniwersytetu Michigan (godz. 16:00). Ogólnie rynki zwrócą jeszcze uwagę na szacunki lipcowej inflacji w strefie euro o godz. 11:00.
EURUSD - ponad 1,15
Układ sił na EURUSD uległ istotnemu przemeblowaniu w tym tygodniu. Rynki grają WACO, czyli na spadek szans na wrześniową podwyżkę stóp przez FED, co może dalej osłabiać dolara. Zakładając, że nie pojawią się jakieś istotne zawirowania na Bliskim Wschodzie, a konflikt USA-Iran może przybrać charakterystykę "niskiej częstotliwości" i tym samym notowania ropy bardziej wejdą w trend boczny, to taki scenariusz słabszego dolara może się zmaterializować.
Wykres dzienny EURUSD
To oznaczałoby, że w lipcu mieliśmy konsolidację na EURUSD, która teraz zaczyna "procentować". Kluczowe opory do złamania na przyszły tydzień to okolice 1,1550-70. Z kolei wsparcia można umiejscowić wokół 1,1470-80.
Sporządził: Marek Rogalski – główny analityk rynkowy DM BOŚ