Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego analitycy rynku kwestionują wysokość oferty za akcje Żabki, wskazując na brak kluczowego elementu wyceny.
- Z jakich powodów kanadyjski inwestor może nie być skłonny do podwyższenia proponowanej ceny, mimo oczekiwań rynku.
- Jak oceniają ofertę inwestorzy, którzy kupili akcje w ofercie publicznej, a jak eksperci giełdowi.
- Jakie implikacje dla indeksu WIG20 i całego rynku niesie to wezwanie oraz co sygnalizuje na temat przyszłych przejęć.
W piątek rano kanadyjska grupa Alimentation Couche-Tard (ACT) zapowiedziała przejęcie Grupy Żabka notowanej na warszawskiej giełdzie po 32 zł za akcję (32,6 mld zł za 100 proc.). Czy to wystarczy, aby inwestorzy gremialnie odpowiedzieli na ofertę? Pytamy zarządzających instytucji finansowych i analityków z biur maklerskich. Inwestorzy mogą mieć bowiem różną perspektywę. Po otwarciu piątkowej sesji notowania Żabki skoczyły o około 10 proc. i kurs przebił na chwilę oferowaną przez Kanadyjczyków cenę opierając się o 32,8 zł.
Piotr Bogusz z Erste: cena do podniesienia
– Wydaje się, że proponowana cena za akcję Żabki uwzględnia jej plany rozwoju. Stanowi też premię wobec średniej z notowań w ostatnich miesiącach. Jednak przy okazji przejęć inwestorzy muszą liczyć się z tym, że trzeba zaoferować akcjonariuszom premię za przejęcie kontroli. Potencjalnie zatem zaproponowana cena jest do podniesienia. Dziś trudno powiedzieć o ile – mówi Piotr Bogusz, analityk Erste Securities.
Czytaj więcej
Japończykom się nie udało - transakcję przeprowadzą Kanadyjczycy. Największa polska sieć sklepów typu convenience zostanie przejęta przez grupę Ali...
– Nasza ostatnia cena docelowa akcji Żabki (19,6 zł – red.) uwzględniała nawis podaży akcji należących do funduszy private equity, z których sprzedażą na giełdzie musieli liczyć się inwestorzy po wygaśnięciu blokad. Zastosowany do tej wyceny model wymaga w tej sytuacji zmiany – mówi specjalista z Erste.
Janusz Pięta z BM mBanku: oczekiwałbym premii. Kujawski z Trigonu: brak motywacji do podniesienia ceny
– Wyceniam akcję Żabki na 33 zł. Przy przejęciu przez inwestora branżowego i potencjalnych synergiach oczekiwałbym dodatkowej premii. Cena 32 zł w wezwaniu tej premii nie dostarcza – komentuje Janusz Pięta, analityk Biura Maklerskiego mBanku.
Z zestawienia rekomendacji dla Żabki na platformie Bloomberg wynika, że najwyższą cenę docelową wyznaczył ostatnio Grzegorz Kujawski z Domu Maklerskiego Trigon (34 zł).
– Cena zaproponowana w wezwaniu na 100 proc. akcji Żabki jest zbliżona do bieżącej wartości wynikającej z naszej ostatniej rekomendacji. Przy cenie docelowej na poziomie 34 zł wartość ta wynosi obecnie 30,9 zł. Oznacza to, że oferta nie uwzględnia istotnej premii za przejęcie kontroli ani znaczącej części potencjalnych synergii – ocenił dziś w notatce Grzegorz Kujawski.
– Skala tych synergii wydaje się jednak ograniczona. Analizując działalność Alimentation Couche-Tard, nie dostrzegamy istotnego potencjału synergii kosztowych ani przychodowych, mimo obecności sieci Circle K w Polsce. Korzyści z transakcji miałyby naszym zdaniem przede wszystkim charakter strategiczny i długoterminowy – dodaje Kujawski.
Przypomnijmy, że ACT ocenił skalę synergii na 250 mln dol. po trzech latach. W przypisie do tego założenia dodano: „Przy założeniu stopniowego nabycia 100 proc. kapitału własnego Grupy Żabka w okresie trzech lat od dnia zamknięcia Transakcji”. Czy to oznacza, że inwestor zakłada, iż będzie kupować akcje partiami, czyli wezwanie nie uda się od razu? Tego obecnie nie wiemy.
– Nasza wycena Żabki pozostaje jednocześnie powyżej konsensusu rekomendacji z ostatnich trzech miesięcy. Zakładamy jednak, że po publikacji wyników za drugi kwartał konsensus może nieznacznie wzrosnąć, zmniejszając różnicę względem ceny oferowanej w wezwaniu – napisał także Kujawski.
Jego zdaniem, Kanadyjczycy mogą nie być skłonni do podwyższenia ceny w wezwaniu. – Za brakiem motywacji do podwyższenia ceny w oczekiwanym wezwaniu przemawia fakt, że oferent ma już zapewnioną kontrolę nad spółką na podstawie umów zawartych z głównymi akcjonariuszami i menedżerami – pisze.
– Alimentation Couche-Tard dysponuje pewną przestrzenią bilansową do podwyższenia ceny, choć sam ten argument nie przesądza o zmianie warunków oczekiwanego wezwania – uważa Grzegorz Kujawski.
O tym, jaką wartość miały premie za kontrolę przy wezwaniach w minionych latach pisaliśmy tutaj.
Sebastian Buczek z Quercusa: cena atrakcyjna w porównaniu do IPO
Sebastian Buczek, prezes Quercus Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych ocenia proponowaną obecnie cenę z punktu widzenia inwestora, który kupował papiery w pierwotnej ofercie publicznej. – Z krótkoterminowej perspektywy cena atrakcyjna do sprzedaży, blisko 50 proc. powyżej ceny z IPO – zwraca uwagę Sebastian Buczek. W 2024 r. walor handlowej grupy w ofercie kosztował 21,5 zł.
Czytaj więcej
Notowania spółki rozpoczęły się na zielono, ale dość szybko cena zbliżyła do 21,5 zł, czyli tej, po jakiej akcje sprzedawano w IPO. Goście zgromadz...
Sobiesław Kozłowski: wezwanie spowoduje istotne implikacje dla rynku
Sobiesław Kozłowski, dyrektor departamentu doradztwa inwestycyjnego Ipopema Private Investments, ze względu na to, że biuro pośredniczy w wezwaniu ogranicza się do ogólnego komentarza na temat szykującej się oferty. Zwraca uwagę na konsekwencje sprzedaży akcji dla płynności rynku oraz składu WIG20, którego Żabka jest elementem.
– Generalnie wezwanie to obrazuje pozytywne nastawienie do polskich spółek będących liderami branż, co jest argumentem do uwzględnienia w wycenach spółek, poza prognozowanymi wynikami, potencjalnej premii za przejęcie – komentuje Sobiesław Kozłowski.
– Ponadto powodzenie wezwania spowoduje istotne implikacje, takie jak zmiany w WIG20 czy popyt na akcje rzędu co najmniej kilkunastu miliardów złotych, gdy inwestorzy będą reinwestować środki uzyskane ze sprzedaży akcji Żabki – dodaje.
– Warto też zauważyć, że wchodzimy w fazę, w której wezwania dotyczą spółek wzrostowych, a nie, jak było wcześniej spółek nisko wycenianych – zwraca uwagę Kozłowski.