O ile w obu przypadkach okazały się one lepsze od prognoz, to akcje Apple traciły w handlu posesyjnym blisko 6%. Powodem były słabsze prognozy na kolejne kwartały. Przychody mają być nieco niższe, niż oczekiwał rynek, a dodatkowo mogą pojawić się problemy z dostawami podzespołów. Wolniej rozwijał się również segment usług.

Amazon z kolei pochwalił się wyższymi przychodami i przyznał, że popyt na rozwiązania związane ze sztuczną inteligencją nadal przewyższa jego możliwości. To wspiera popyt na spółki technologiczne i stanowi argument przemawiający za utrzymywaniem wysokich wycen w sektorze, który wciąż ma przed sobą dobre perspektywy. Wczoraj Nasdaq wzrósł o ponad 3%, a dziś kontrakt terminowy zyskuje kolejny

1%.

Mimo napiętej sytuacji pomiędzy USA a Iranem notowania ropy pozostają stabilne. Rynek zakłada, że transport przez Cieśninę Ormuz nie zostanie ponownie zatrzymany. Baryłka WTI utrzymuje się w okolicach 82 USD.

Dolar wczoraj dalej tracił na wartości, a kurs EUR/USD znalazł się powyżej 1,15. Stało się tak po publikacji słabszych od prognoz danych o PKB i inflacji. Środowe posiedzenie Fed nie rozjaśniło dalszej ścieżki stóp procentowych w USA, dlatego rynek pozostaje bardzo wrażliwy na napływające dane makroekonomiczne. Dziś w kalendarium uwagę należy zwrócić na finalny odczyt indeksu Uniwersytetu Michigan, obrazującego nie tylko nastroje amerykańskich gospodarstw domowych, ale także oczekiwania inflacyjne.

W centrum uwagi rynków znajduje się również japoński jen. Zakończone dziś posiedzenie Banku Japonii zgodnie z oczekiwaniami zakończyło się utrzymaniem stóp procentowych na niezmienionym poziomie, jednak interwencja walutowa ze strony tamtejszych władz sprowadziła notowania USD/JPY poniżej 160 jenów za dolara. Komunikat miał jastrzębi wydźwięk i pojawiły się głosy popierające podwyżkę stóp procentowych, która mogłaby nastąpić jeszcze przed końcem roku.

US500.f; D1

US500.f; D1

Foto: BM mBanku