Domowa nauka finansów koncentruje się głównie na codziennych czynnościach – wspólnych zakupach czy skanowaniu produktów przy kasie. Zagadnienia o długofalowym znaczeniu, takie jak system emerytalny, ubezpieczenia czy inwestowanie, są przez rodziców systematycznie pomijane. Największą przeszkodą nie jest brak chęci, lecz luka kompetencyjna dorosłych. O ile 87 proc. rodziców ufa swojej wiedzy w zakresie e-bankowości, o tyle w obszarze inwestowania wskaźnik pozytywnej samooceny spada do 50 proc., przy czym kobiety oceniają się w tym zakresie znacząco niżej niż mężczyźni. Strach przed błędem skutkuje odsuwaniem trudnych tematów – rodzice uważają, że o pomnażaniu kapitału należy rozmawiać dopiero około 11. roku życia. W efekcie tylko 14 proc. badanych kiedykolwiek poruszyło z dzieckiem temat funduszy inwestycyjnych lub ETF-ów.