Reklama

Stabilne zadłużenie, ale co piąty Polak nie ma żadnych oszczędności

2025 rok przyniósł stabilizację zadłużenia Polaków, a nawet jego niewielki spadek w ostatnich miesiącach. Jednak duża część konsumentów kończyła rok bez oszczędności lub z bardzo małą poduszką finansową.

Publikacja: 11.01.2026 06:06

Stabilne zadłużenie, ale co piąty Polak nie ma żadnych oszczędności

Foto: Pio Si / Adobe Stock

W minionym roku zadłużenie Polaków się ustabilizowało, a w ostatnich czterech miesiącach obserwowaliśmy nawet lekki spadek łącznej kwoty zaległości w KRD, która oscyluje obecnie w granicach 42,5 mld zł. Rośnie jednak średnie zadłużenie przypadające na jednego dłużnika – na koniec listopada wynosiło 21 767 zł i było o 160 zł wyższe niż w 2024 r.

Ustabilizowała się również liczba upadłości konsumenckich, które o ile potwierdzą to pełne dane za grudzień, po raz pierwszy od lat mogą być niższe niż w roku poprzednim. W 2024 r. sądy ogłosiły 21 187 bankructw osób fizycznych. Wszystko wskazuje na to, że 2025 r. zakończył się podobnym lub nieznacznie niższym wynikiem.

Czytaj więcej

W 2026 roku użytkownicy Androida będą bardziej zagrożeni cyberatakami

Krucha poduszka finansowa

21 proc. Polaków deklaruje brak jakichkolwiek środków, a kolejne 17 proc. utrzymałoby się najwyżej miesiąc w przypadku utraty dochodu – wynika z badania „Portfele Polaków u progu 2026 roku: oszczędności i obawy”, przeprowadzonego na zlecenie KRD. Brak jakichkolwiek oszczędności wśród Polaków nie rozkłada się równomiernie. Najtrudniejszą sytuację finansową częściej deklarują kobiety (26 proc.) niż mężczyźni (15 proc.), a także osoby w średnim wieku z grupy 45-64 lata. Problemy z odkładaniem pieniędzy dotyczą również respondentów z niższym wykształceniem oraz dochodami, a także mieszkańców wsi i mniejszych miejscowości.

Reklama
Reklama

Jednak problemem nie jest wyłącznie brak oszczędności, ale także bardzo krótki czas, przez jaki wielu konsumentów byłoby w stanie utrzymać się po utracie głównego źródła dochodu. 8 proc. Polaków twierdzi, że w takiej sytuacji przetrwałoby najwyżej tydzień lub dwa tygodnie. 17 proc. deklaruje możliwość utrzymania się do miesiąca, natomiast 22 proc. do trzech miesięcy. Większą poduszkę finansową ma mniejsza część badanych: 15 proc. wskazuje do pół roku, a 17 proc. rok i dłużej.

W praktyce oznacza to, że niemal co drugi Polak nie ma żadnego zabezpieczenia finansowego lub ma je najwyżej na miesiąc. Różnice są wyraźne także między płciami: możliwość utrzymania się rok i dłużej częściej deklarują mężczyźni (23 proc.) niż kobiety (12 proc.). Wyraźnie widać też, że brak oszczędności najczęściej dotyczy gospodarstw domowych o najniższych dochodach – deklaruje go 41 proc. badanych zarabiających do 2 tys. zł netto, wobec 9 proc. w grupie powyżej 7,5 tys. zł.

– Wyniki badania pokazują, że wiele osób kończyło 2025 rok bez jakichkolwiek oszczędności, a część z nich ma poduszkę finansową najwyżej na kilka tygodni. To oznacza, że w tym roku nawet krótkotrwałe wstrząsy, jak nagły wydatek czy przejściowy spadek dochodów, mogą szybko przełożyć się na konieczność ograniczania kosztów życia i problemy z terminowym regulowaniem zobowiązań. Najbardziej narażone będą gospodarstwa o najniższych zarobkach, które już dziś deklarują trudności w domykaniu domowego budżetu – podkreślał Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Od pierwszego do pierwszego

Tak krucha poduszka finansowa przekłada się na codzienne funkcjonowanie gospodarstw domowych. Tylko 30 proc. konsumentów deklaruje, że ich dochody wystarczają na bieżące opłaty i jednoczesne odkładanie oszczędności. Z kolei 36 proc. radzi sobie z terminowym regulowaniem zobowiązań, ale niekiedy kosztem sięgania po już zgromadzone środki. Jednocześnie 28 proc. badanych przyznaje, że musi bardzo ograniczać wydatki, aby terminowo opłacać rachunki, czynsz czy raty.

Czytaj więcej

Koniec wysokich dynamik depozytów i atrakcyjnych oprocentowań

Ale dla części konsumentów sytuacja jest już krytyczna. 3 proc. Polaków wskazuje, że dochody i oszczędności nie wystarczają im na regulowanie wszystkich stałych zobowiązań. Natomiast 4 proc. przyznaje, że brakuje im środków nawet na bieżące potrzeby i mają zaległości w płatnościach.

Reklama
Reklama

Skala problemu najbardziej uwidacznia się wśród osób o najniższych dochodach. W grupie gospodarstw domowych z dochodem do 2 tys. zł netto odsetek badanych, którzy nie są w stanie pokrywać wszystkich stałych kosztów i muszą szukać dodatkowego wsparcia lub mają opóźnienia w płatnościach – sięga 20 proc.

Czy ceny pomogą?

Mimo niepewności związanej z kilkoma czynnikami ryzyka, w wielu kategoriach produktowych ceny nie będą już rosnąć, a mogą wręcz spadać. Pozytywne trendy można zaobserwować m.in. w przypadku drobiu i jaj, jabłek, czy masła. Zespół analiz rynku Food & Agro Banku BNP Paribas przyjrzał się trendom cenowym na 2026 rok.

Analitycy spodziewają się wyhamowania cen wołowiny, odwrócenia trendu wzrostowego dla drobiu. Mimo relatywnego wzrostu zbiorów owoców w Polsce w 2025 r., ceny będą coraz wyższe. Wyjątek stanowią jabłka, których ceny spadały i mogą dalej spadać, nawet o 5-15 proc. W przypadku warzyw analitycy spodziewają się generalnych spadków cen. Nie przewidują istotnego wzrostu cen słodyczy. Nie spodziewają się znaczących spadków cen pieczywa. Stanieją przetwory mleczne.

Oszczędzanie
W 2026 roku użytkownicy Androida będą bardziej zagrożeni cyberatakami
Oszczędzanie
Koniec wysokich dynamik depozytów i atrakcyjnych oprocentowań
Oszczędzanie
Emerytury: tylko 12 proc. Polaków inwestuje regularnie, a jedynie 12 proc. chciałoby zacząć
Oszczędzanie
Czy przedświąteczny spadek cen w sklepach obniży inflację?
Oszczędzanie
Sztuczna inteligencja wchodzi do nas drzwiami, oknami i bankami
Oszczędzanie
Polacy myślą poważniej o oszczędzaniu około 40 roku życia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama