Pierwsze dni nowego kwartału przyniosły szereg gwałtownych zmian na rynkach. Sytuacja na froncie wojny z Iranem jest na tyle dynamiczna, że każdy dzień przynosi nowy obraz rynku. Planowanie inwestycji w tym otoczeniu pozostaje wyzwaniem zarówno dla indywidualnych, jak i profesjonalnych uczestników rynku. Do tego dochodzi specyficzny sposób komunikacji przez Biały Dom, który co prawda nie powinien być niczym nowym dla rynków w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy. Jakkolwiek przy tak skomplikowanej i zaognionej sytuacji na pewno nie pomaga w budowaniu stabilnej strategii inwestycyjnej. Patrząc chociażby na ostatnie dni, inwestorzy musieli mierzyć się najpierw z groźbą gwałtownego zaostrzenia sytuacji. Potem pojawiły się komunikaty o realnym rozpoczęciu rozmów pokojowych. Kolejny dzień przyniósł jednak szereg wątpliwości dotyczące trwałości zawieszenia broni i szans na przywrócenie przepustowości Cieśniny Ormuz.
Co jednak istotne, pomimo trwającego od kilku tygodni szumu informacyjnego, indeksy giełdowe bezpośrednio zaczęły wyceniać pozytywny scenariusz. Indeks S&P 500 zaliczył sześć sesji wzrostowych z rzędu i jest to zjawisko nieobserwowane na rynku od wielu miesięcy. Podobne tendencje obserwowaliśmy w przypadku Nasdaqa. Wzrosty poszczególnych spółek nie były oczywiście równomierne, co daje dość dobry pogląd na to, które spadały przez pryzmat ryzyka systemowego, a które są obciążone specyficznymi czynnikami ryzyka, gdzie nawet silny rynkowy entuzjazm, który panował podczas środowej sesji, nie był w stanie podnieść ich notowań z dołka. Taka analiza jest oczywiście dość trywialna, ale pozwala na pewien uproszczony screening rynku.
Co ważne, ze wzrostów rynkowych nie wyłączyły się nasze krajowe indeksy. Nie zaliczyły co prawda tak spektakularnej serii jak indeksy amerykańskie, ale ostatnie dni i tak pozwoliły na zmianę obrazu technicznego krajowego rynku. WIG20 przebił i zdążył już poprawić rekord hossy, zbliżając się coraz bardziej do historycznego szczytu sprzed kilkunastu lat. Szeroki indeks WIG ustanowił nowe szczyty, a sWIG80 i mWIG40 znacząco oddaliły się od lokalnych marcowych dołków.
Pytanie oczywiste: na ile trwałe okaże się uspokojenie sytuacji na rynkach i postęp w rozmowach pokojowych. Zawahanie uczestników rynku najlepiej widoczne jest w cenach ropy, które po silnych spadkach po informacji o ogłoszeniu rozmów pokojowych powróciły na ścieżkę wzrostów. Po pierwsze, ruch statków przez cieśninę, na który normalnie przypada około 20 proc. światowych dostaw ropy naftowej, utrzymuje się na minimalnym poziomie od czasu ogłoszenia zawieszenia broni we wtorek wieczorem. Skala postępu w przywracaniu przepustowości ruchu w cieśninie będzie realnym i miarodajnym wyznacznikiem postępów w rozmowach i szans na normalizację sytuacji. W tej kwestii pojawia się jeszcze szereg pytań i niewiadomych, jak chociażby to, czy kraje Zatoki Perskiej byłyby skłonne wysłać tankowce przez cieśninę w ramach procedury kontrolowanej przez Iran. Najbliższy weekend powinien dać nam odpowiedzi na przynajmniej część z tych pytań.