Chociaż kolejne dane potwierdzają utrzymanie tendencji dezinflacyjnych, jednak pojawia się pytanie, czy konsensus rynkowy dostrzega całą paletę ryzyk. Amerykański odczyt inflacji CPI za styczeń okazał się niższy od oczekiwań, co otworzyło dyskusję o dodatkowej obniżce stóp procentowych w USA. Dywagacje zostały jednak szybko ucięte przez protokół z ostatniego posiedzenia Rezerwy Federalnej. Członkowie komitetu podkreślili przywiązanie do mandatu stabilności cen i wagę pauzy do czasu potwierdzenia dezinflacji. W Polsce inflacja CPI przekroczyła konsensus za sprawą cen żywności oraz energii. Wciąż jednak tempo wzrostu cen spowalnia, dlatego rynek utrzymał dotychczasową trajektorię obniżek. Jednym z argumentów jest fakt, że zespół analityczny NBP miał bardziej konserwatywne założenia niż rynek. Ponadto dane o wynagrodzeniach w styczniu pokazały spowolnienie do 6,1 proc. przy oczekiwaniach na poziomie 7,2 proc. Rozczarowała też produkcja przemysłowa czy montażowo-budowlana, ale w tym przypadku głównym powodem wydaje się być fala mrozów. Zwolennicy kontynuacji dezinflacji wskazują na dalszy spadek światowego indeksu cen żywności FAO, deflację w cenach producentów spowodowaną chińskim importem czy malejący odsetek firm planujących podwyżki płac. Z drugiej strony warto zauważyć czynniki ryzyka, które obecnie są bagatelizowane. Najbardziej palącą kwestią jest kwestia Bliskiego Wschodu. Koncentracja wojsk USA osiągnęła skalę niespotykaną od czasu wojny w Iraku. Ewentualna interwencja w Iranie mogłaby przyblokować cieśninę Ormuz, odpowiadającą za 30 proc. globalnego handlu ropą drogą morską oraz wznowić aktywność jemeńskich bojowników na odcinku Morza Czerwonego. Drugą kwestią są ceny prądu, gdzie popyt na energię związany z inwestycjami w AI rośnie szybciej niż podaż mocy. W USA, gdzie zapotrzebowanie na energię elektryczną zasilającą centra danych sięga już 7 proc. całego systemu, zaczynają się pojawiać apele o internacjonalizację kosztów inwestycji w AI. Na rynku europejskim pojawiła się jednak szansa na skokową obniżkę cen prądu za sprawą reformy europejskiego systemu energetycznego. Obniżenie cen certyfikatów CO2 czy odejście od systemu Merit Order byłoby silnym impulsem dezinflacyjnym, o ile nie pojawią się nowe opłaty stałe. Największy potencjał zmiany narracji ma jednak gwałtowny wzrost cen pamięci DRAM i NAND, którego końca nie widać, a który rozlewa się po całej globalnej gospodarce, co staje się coraz bardziej widoczne w subindeksach cenowych PMI dla przetwórstwa.