Wydaje się, że dalsze osłabienie dolara jest mało prawdopodobne, ponieważ w ciągu najbliższych dwóch tygodni spodziewamy się solidnych danych z USA i ponownego wzrostu oczekiwań na podwyżki stóp w USA w tym roku. W praktyce oznaczać to może zejście kursu EUR/USD do okolic 1,10. Dopiero silny wzrost awersji do ryzyka może pociągnąć kurs EUR/USD na niższe poziomy, ale obecnie ten scenariusz wydaje się mało prawdopodobny, ponieważ na rynku surowców następuje odbicie cen towarów, ponadto ociepla się klimat wokół Chin, które mogą pozytywnie zaskoczyć w aspekcie publikowanych w tym tygodniu danych makro (w środę nt. bilansu handlowego, w piątek odczyt PKB za I kwartał).
Złoty może się znaleźć pod presją ze względu na obawy związane m.in. z przeglądem ratingu Polski przez Moody's z dużymi szansami na jego obniżkę. W związku z tym kurs USD/PLN może w najbliższych dniach odbić po serii spadków do 3,81, następnie do 3,91. Podobnie sytuacja może się rozegrać w przypadku pary EUR/PLN. Sądzimy, że istnieje przestrzeń do wzrostu kursu EUR/PLN w rejon 4,35. Na polskim rynku długu spodziewamy się umiarkowanego wzrostu rentowności do okolic 3 proc. ze względu na planowaną stosunkowo wysoką podaż papierów na II połowę miesiąca (nawet 11 mld zł) oraz informacje o ograniczeniu podaży ropy naftowej (decyzja 17 kwietnia).