WIG20 i WIG zyskały solidarnie po 0,45 procent. Obrót na całym rynku przekroczył 3,15 miliarda złotych, z czego na WIG20 przypadło przeszło 2,72 miliarda złotych. W koszyku blue chipów na pierwszy plan wybiła się spółka Dino Polska. Rynek nagrodził raport kwartalny spółki zwyżką ceny akcji o 7,71 procent przy obrocie przekraczającym 437 milionów złotych, co przekłada się na kilkanaście procent aktywności tylko w WIG20. Dobrze zaprezentowała się również spółka KGHM, która odbiła razem z rynkiem metali i wzrostem o 2,98 procent odrobiła przeszło połowę wczorajszej przeceny o blisko 5 procent. Po przeciwnej stronie grały energetyka i Orlen, na których rynek musiał wyceniać sygnał, iż rząd pracuje nad podniesieniem podatków dla spółek energetycznych i paliwowych. W efekcie, Orlen stracił 1,83 procent, gdy indeks spółek energetycznych oddał 0,97 procent na rosnącym rynku. Wzrost WIG20 okazał się jednak za mały do odrobienia strat z poprzednich sesji tygodnia i finalnie indeks skończył tydzień cofnięciem o 0,91 procent. Spadek warto jednak umieścić w kontekście przerwanej serii wzrostów, która trwała cztery tygodnie. W takim ujęciu tydzień stał się realizacją scenariusza korekcyjnego, który rysował się na horyzoncie w końcówce tygodnia poprzedniego. Tylko technicznie patrząc sesję można uznać za próbę stabilizacji WIG20 w rejonie 4000 pkt., który z bariery technicznej zmienił się w punkt równoważenia się sił podaży i popytu. W perspektywie tygodniowej pojawiła się świeca z dolnym cieniem, która połączona ze świecą z poprzedniego tygodnia sygnalizuje, iż rynek znalazł się w równowadze, ale też w niepewności, co do dalszego scenariusza. Bilansem jest zamknięcie wykresu WIG20 między strefą oporów w rejonie 4100 pkt. 3900 pkt., które wymusza czekanie na nowe impulsy.
Adam Stańczak
Analityk DM BOŚ
Wydział Analiz Rynkowych
Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.