Obligacje wciąż wyglądają atrakcyjnie

Spadek inflacji do poziomu 6,6 proc. spowodował, że część sprzedawanych teraz obligacji oszczędnościowych po raz pierwszy od wielu miesięcy zaczyna być realnie zyskowna.

Publikacja: 24.11.2023 18:28

Obligacje wciąż wyglądają atrakcyjnie

Foto: AdobeStock

Inflacja w październiku po raz kolejny zmniejszyła się, do 6,6 proc. w skali roku. Spadkowa tendencja poprawia dochodowość większości typów skarbowych obligacji detalicznych. Co ważne, jest szansa, że taka sytuacja utrzyma się w grudniu, jeśli Ministerstwo Finansów – podążając za decyzjami RPP – nie zmieni oferty tych obligacji (nie obniży ich rentowności). Jeżeli zgodnie z przewidywaniami NBP inflacja nadal będzie spadać, obligacje będą przynosić coraz wyższe realne zyski, choć nominalna wysokość odsetek od papierów indeksowanych inflacją będzie się zmniejszać.

Najbardziej atrakcyjne są właśnie cztero- i dziesięciolatki, których oprocentowanie w kolejnych latach zależy od inflacji. Odsetki od większości pozostałych typów papierów w chwili zakupu są wyższe od obecnej stopy inflacji, ale po uwzględnieniu 19-proc. podatku Belki osiągnięcie realnej rentowności może być trudne.

Szczególnie ostrożnym trzeba być w przypadku papierów rocznych i dwuletnich o zmiennym oprocentowaniu. W listopadzie ministerstwo podniosło ich oprocentowanie w pierwszym miesiącu do 6,25 proc. w skali roku (roczne) i 6,5 proc. (dwuletnie). Jednak w pozostałych miesiącach stawka będzie uzależniona od stopy referencyjnej NBP, która wynosi 5,75 proc. Jeśli RPP obniży stopy, w kolejnych miesiącach rentowność może jeszcze maleć. Lepiej więc nie sugerować się stawką obowiązującą tylko w pierwszym miesiącu.

Parkiet

Wzrost realnej opłacalności

Stałe oprocentowanie mają tylko trzylatki (6,6 proc. w skali roku) oraz papiery trzymiesięczne (3 proc. w skali roku). Te drugie nie są konkurencyjne wobec lokat bankowych. Natomiast trzylatki wyglądają całkiem atrakcyjnie.

Jeśli chodzi o cztero- i dziesięciolatki, których oprocentowanie jest zależne od inflacji, wolniejszy wzrost cen detalicznych im sprzyja, bo oznacza, że ich realna opłacalność rośnie. Konstrukcja tych papierów jest taka, że do stopy inflacji z ostatnich 12 miesięcy (przed rozpoczęciem kolejnego rocznego okresu odsetkowego) dodaje się marżę wynoszącą 1,25 pkt proc. (papiery czteroletnie) lub 1,5 pkt proc. (dziesięcioletnie). Papiery przynoszą więc realny zysk, jeśli średnia roczna inflacja w czasie, gdy mamy je w portfelu, jest nie wyższa niż 7,7 proc. (dziesięciolatki) lub 5,5 proc. (czterolatki). Czyli teraz obligacje dziesięcioletnie są już realnie zyskowne, a czteroletnie znajdują się na granicy.

Czytaj więcej

Gdzie szukać wyższych odsetek?

Uciekając przed Belką

Ostatnio pojawiają się głosy, że podatek Belki może zostać zniesiony, ale jeśli nawet tak się stanie, to na pewno nie szybko. Warto więc korzystać z rozwiązań, które umożliwiają uniknięcie tej daniny.

Kupujący obligacje detaliczne poprzez biuro maklerskie PKO BP mieli do tej pory dostęp tylko do IKE-Obligacje, a w listopadzie do oferty trafiło również obligacyjne IKZE. Oba konta zapewniają zwolnienie z podatku od dochodów kapitałowych, pod warunkiem że pieniądze zostaną wycofane po ukończeniu przez oszczędzającego 60 lat (IKE) lub 65 lat (IKZE).

Zarówno na IKE, jak i na nowym IKZE można gromadzić dowolne rodzaje obligacji detalicznych, z tym że obowiązują roczne limity kwotowe. W 2023 r. w ramach IKE można kupić papiery maksymalnie za 20 805 zł, a w przypadku IKZE za 8322 zł (o połowę wyższy limit przysługuje samozatrudnionym).

Dodatkowa zaleta IKZE

IKZE ma taką przewagę nad IKE, że wpłacone w danym roku na konto pieniądze można odliczyć od podstawy opodatkowania, wypełniając zeznanie podatkowe PIT. Jednak gdy będziemy wycofywać pieniądze z IKZE po ukończeniu 65. roku życia, będziemy musieli zapłacić zryczałtowany podatek w wysokości 10 proc.

Prowadzenie obu kont przez biuro maklerskie PKO BP jest płatne. W przypadku IKE roczny koszt wynosi 0,1–0,18 proc. wartości ulokowanych obligacji (nie więcej niż 200 zł), a IKZE – 80 zł rocznie.

Można mieć tylko jedno IKZE i jedno IKE (obligacyjne albo w TFI, towarzystwie ubezpieczeniowym, banku, biurze maklerskim, DFE). Kto ma oba rachunki, może w tym roku odłożyć na emeryturę ponad 29 tys. zł.

Obligacje
Szykują się umorzenia?
Materiał Promocyjny
ESG W NIERUCHOMOŚCIACH
Obligacje
Czy szturm na fundusze dłużne ma szanse powodzenia?
Obligacje
Stały kupon w centrum uwagi
Obligacje
Odsprzedaż obligacji kusi dodatkowymi zyskami
Obligacje
Zmiana oczekiwań co do obniżek stóp jest poważna
Obligacje
Wyższe rentowności znów kuszą