Tytuł to do pewnego stopnia spekulacja, bo obecnie znamy tylko warunki emisji obligacji PCC Rokita (emisja trwa), który oferuje 5 proc. odsetek przez pięć lat. Alternatywą może być zakup obligacji np. serii PCR0419 na rynku wtórnym, która daje 4,3 proc. rentowności. W tym przypadku niższa o 0,7 pkt proc. rentowność to nie tylko cena za niższe ryzyko kredytowe, ale także za ryzyko stopy procentowej (prawie 0,4 pkt proc.). Jeśli uwzględnimy koszt ryzyka stopy procentowej (mierzonego aktualnymi kontraktami na stopę procentową IRS), okaże się, że premia za wydłużenie inwestycji wynosi około 11 punktów bazowych za każdy rok (nieco mniej niż 1 pkt bazowy miesięcznie), co nie jest stawką wyśrubowaną.

Efekt wzrostu cen

Przypadek Rokity jest potwierdzeniem częstej reguły – zwykle obligacje na rynku wtórnym wyceniane są korzystniej niż w ramach ofert publicznych. Z tym jednak zastrzeżeniem, że udział w emisji pozwala myśleć o ulokowaniu kilkuset tysięcy złotych lub więcej jednym zleceniem, o co na rynku wtórnym może być trudniej.

Nowe emisje czy obligacje z Catalyst

Nowe emisje czy obligacje z Catalyst

Foto: GG Parkiet

Jednak w ostatnich tygodniach ceny obligacji na Catalyst wyraźnie wzrosły i w efekcie rynek wtórny stracił i tę zaletę. W czerwcu inwestorzy mogą spodziewać się nowej emisji publicznej Echo Investment. Jeśli warunki emisji zostaną skopiowane z emisji marcowej adresowanej do inwestorów instytucjonalnych, można liczyć na 2,9 pkt proc. marży ponad WIBOR za cztery lata. Tymczasem na Catalyst można kupić emisję publiczną Echa zapadającą za 11 miesięcy z rzeczywistą marżą na poziomie 1,5 pkt proc. Cena za skrócenie inwestycji wynosi zatem 1,4 pkt proc., czyli 45 pkt bazowych za każdy rok (3,8 pkt bazowego za miesiąc). Premia wydaje się więc atrakcyjna na korzyść nowej emisji, nawet jeśli oferowana w niej marża byłaby niższa (np. 2,7 pkt proc. – wówczas premia względem serii notowanej na Catalyst wynosiłaby 39 pkt bazowych za każdy rok).

Niewiadoma Orlenu

Podobnie sprawa wygląda z PKN Orlen, z tym że w tym wypadku nie możemy przesądzić terminu emisji (prospekt nie został jeszcze zatwierdzony), ani jej warunków. Ostatnia emisja obligacji Orlenu wypadła bowiem trzy lata temu i od tego czasu warunki rynkowe się zmieniły. Załóżmy, że Orlen utrzyma 1,3 pkt proc. marży ponad WIBOR, ale wydłuży termin spłaty do sześciu lat. Wówczas premia względem rynku wtórnego wynosiłaby 1,1 pkt proc., co oznaczałoby 22 pkt bazowe premii za wydłużenie inwestycji o każdy rok, co wygląda mniej atrakcyjnie niż 35 pkt bazowych, gdyby chodziło o obligacje czteroletnie.

W przypadku GetBacku sprawa jest najmniej dyskusyjna. Jeśli warunki emisji z kwietnia zostaną powtórzone w czerwcu, premia wyniesie 40 pkt bazowych za inwestycję o dwa miesiące dłuższą. Czyli udział w emisji byłby bardziej opłacalną inwestycją.

Emisje publiczne przyciągają kapitał

W maju wartość obrotów obligacjami, które na rynku pierwotnym oferowano inwestorom indywidualnych w ramach publicznych ofert na podstawie prospektu emisyjnego, wyniosła na Catalyst 43,2 mln zł wobec 36,85 mln zł w kwietniu i 41,5 mln zł w maju 2016 r. Wzrost o 4,1 proc. w skali roku nie jest imponujący, jeśli pamiętać, że w ciągu 12 miesięcy na rynek weszło sporo nowych emisji. Z drugiej strony z Catalyst znikają też starsze serie, w tym dwie pierwsze emisje publiczne PKN Orlen o łącznej wartości 400 mln zł, które cieszyły się dobrą płynnością (łącznie prawie 25 mln zł rocznie). Wartość transakcji z maja jest nieco niższa od średniej z ostatnich 12 miesięcy (44,3 mln zł), którą z kolei zawyża wynik z czerwca zeszłego roku, gdy było to 65,3 mln zł.

Tradycyjnie największa część obrotów przypadła na Getin Noble Bank (13,1 mln zł), natomiast po wycofaniu dwóch serii maleją obroty papierami PKN Orlen (1,7 mln zł w maju wobec 6,3 mln zł w kwietniu), co najlepiej pokazuje, jak dużo znaczy płocki koncern dla całego rynku.

Rolę Orlenu od miesięcy stara się przejąć Kruk. W ostatnich 12 miesiącach ośmiokrotnie obroty jego obligacjami z publicznych emisji przekroczyły sumę obrotów obligacjami Orlenu – w maju było to 8,1 mln zł, a w ostatnich 12 miesiącach 96,5 mln zł. Pod względem wartości obrotów drugą linię tworzą Alior Bank, Best, Echo i Rokita z wolumenem rzędu 20–30 mln zł rocznie, w pozostałych przypadkach jest to zwykle poniżej 10 mln zł rocznie.