Patrząc na poranne zachowanie indeksów na GPW można by powiedzieć, że nic wielkiego się nie dzieje. Na początku dnia notowały one jedynie niewielkie zmiany. Przykładowo WIG20 kilka minut po starcie był 0,2 proc. pod kreską. Wyniki indeksów mogłyby być jednak lepsze, gdyby nie wyniki niektórych spółek, które są dzisiaj kulą u nogi rynku.
W przypadku indeksu WIG20 problemem są m.in. wyniki CCC czy też Dino. W obu przypadkach mamy do czynienia od rana z wyraźną przeceną papierów, która niedługo po rozpoczęciu wynosiła ponad 7 proc. Honor największych spółek z dnia wynikowego próbuje bronić LPP. Akcje tej firmy drożały o około 2 proc.
Czytaj więcej
Grupa wypracowała w III kwartale 482 mln zł zysku netto, o 10 proc. więcej niż przed rokiem, ale mniej od oczekiwań analityków.
Również w gronie średnich i małych spółek mamy do czynienia z negatywnymi zaskoczeniami wynikowymi. Do nich należy zaliczyć firmę Toya. Jej akcje na początku dnia traciły na wartości około 8 proc. Na razie więc inwestorzy na GPW żyją przede wszystkim wydarzeniami ze spółek.
Nieco lepiej prezentują się dzisiaj inne, europejskie wskaźniki. DAX na początku sesji utrzymywał się nieznacznie nad kreską. Zyskiwał około 0,2 proc. Podobną zwyżkę notował francuski CAC40.
Wall Street doczekało się korekty?
Europie nie przeszkodziła więc wczorajsza przecena na Wall Street. S&P 500 spadł wczoraj 1,1 proc. Z kolei Nasdaq osunął się o 1,9 proc. – Warto zwrócić uwagę na spadki takich spółek jak Robinhood (-10,81 proc.), Coinbase ( -7,53 proc.), AMD ( -7,31 proc.) oraz Palantir ( -6,84 proc.). Wyprzedaż objęła również mniejsze spółki – indeks Russell 2000 osłabił się o 1,84 proc.. Najstarszy amerykański indeks, Dow Jones, zakończył dzień pod kreską, tracąc 0,84 proc. – wskazuje Michał Poleszczuk z DI Xelion.
Kolor czerwony przeważał też na rynkach azjatyckich. Nikkei225 stracił 1,1 proc. KOSPI spadł o 1,8 proc. Hang Seng przed zamknięciem tracił 0,9 proc.
Dziś w kalendarzu mamy m.in. projekcję NBP czy też decyzję agencji S&P w sprawie ratingu. Co globalnie? - Dziś w USA opublikowany zostanie indeks nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan – rynek oczekuje marginalnego wzrostu wskaźnika w listopadzie po spadku w październiku. W związku z zawieszeniem działania rządu nie poznamy oficjalnych danych o zatrudnieniu NFP za październik – wskazują ekonomiści PKO BP.