Trzech emitentów to jeszcze nie tłum i można zaryzykować tezę, że to raczej przypadek niż narodziny nowego trendu. Nie tak zresztą całkiem nowego. Na Catalyst notowane są eurowe obligacje Ghelamco, Ropczyc, GTC, Magellana, Orlenu, PKO, PZU i Warimpeksu, a także z wcześniej przeprowadzonych emisji Kruka i Capital Parku. Jak można się domyślić, handel obligacjami największymi z nich jest całkowicie niepłynny, a w pozostałych przypadkach transakcje sesyjne zdarzają się raz na kilka miesięcy lub nawet lat. O ile więc emitenci są zainteresowani emisjami w EUR i spotykają się z popytem na rynku pierwotnym, o tyle rynek wtórny dla tego rodzaju emisji jest na razie niemal martwy.