Spravia od roku działa jako spółka niezależna, a nie część Grupy Budimex, w dodatku dwutorowo: budując mieszkania dla Kowalskich i funduszu PRS. Jak podsumuje pan ten rok?
Był on dla nas przełomowy, mamy nowych właścicieli: czeskiego dewelopera Crestyl i polski fundusz private equity Cornerstone. Wcześniej przez 20 lat byliśmy częścią Grupy Budimex. Nie powiem, że to start od zera, bo jesteśmy firmą z dobrym zespołem, ugruntowaną pozycją, dużym portfelem mieszkań w budowie, dużym bankiem ziemi. Mamy jednak dużo więcej wolności. Współpracujemy strategicznie z funduszem PRS Heimstaden, kontrakt ramowy podpisaliśmy rok temu i jesteśmy gdzieś na półmetku. W ciągu roku sprzedaliśmy około 1150 mieszkań klientom indywidualnym.