Ma to być wielki przełom na rynku walut cyfrowych, skok do świata tradycyjnych finansów.
Nieprzekraczalny termin to 10 stycznia 2024 roku. Do tego czasu SEC musi zdecydować, czy zapali zielone światło funduszowi celebrytki z Wall Street Cathie Wood kontrolującej ARK Investment and 21 Shares, który jako pierwszy złożył wniosek. Takich aplikacji w SEC czeka ponad dziesięć w tym tak potężnych instytucji jak BlackRock i Fidelity.
Czytaj więcej
Najważniejsza waluta cyfrowa zaliczyła trzy burzliwe dni - od soboty do poniedziałku- najdłuższą taką serię od połowy sierpnia minionego roku.
„Ta decydująca data w centrum uwagi inwestorów znajduje się od października i jej dalsze monitorowanie będzie ekstremalnie ważne”, napisał w raporcie dla inwestorów Vetle Lunde, ekspert firmy K33. Jest przekonany, że decyzja SEC będzie pozytywna.
Zwolennicy walut cyfrowych twierdzą, że dzięki temu zarządzający będą mogli łatwiej kupować ETF dla swoich klientów, a według szacunków Bloomberg Intelligence rynek ten powiększy się o około 100 miliardów dolarów.
Poprzednio wiele mówiono o instytucjonalizacji bitcoina, ale to co wówczas się działo nawet w przybliżeniu nie przypominało zmian zachodzących w 2023 roku, podkreśla Lunde.
Akceptacja bitcoina przez instytucje przyspieszyła, wtóruje mu Dan Morehead, założyciel i partner zarządzający Pantera Capital. Oczekuje on, że podobnie jak to było z pierwszym międzynarodowym ETF złota w 2003 roku i amerykańskim takim ETF rok później, zostanie uruchomiony nowy kanał dla tradycyjnego kapitału, który wcześniej nie mógł inwestować w „cyfrowe złoto”.
Czytaj więcej
W sześć dni bitcoin podrożał o 16 proc i wystrzelił powyżej 44 tys. dolarów. Takiego rajdu lider rankingu walut cyfrowych nie doświadczył od maja.
O skali oczekiwań inwestorów świadczy m. in. tegoroczna ponad dwukrotna zwyżka notowań bitcoina. Mark Newton z Fundstrat nawet ogłosił koniec „kryptowalutowej zimy”, długiego okresu pesymizmu i spadku notowań walut cyfrowych.