Wczorajsza sesja nie była kontynuacją piątkowego wzrostu aktywności inwestorów. Przy spadającym rynku wartość obrotów w notowaniach ciągłych spadła o ponad 10%. Wartość obrotów na całym rynku spadła natomiast o ponad 28%. Czy jest to jedynie efekt window dressing w związku z tym, że ostatnia sesja kwartału wypadała właśnie w miniony piątek? Wobec wczorajszego zachowania giełd europejskich i rynków w USA nie jest to takie oczywiste. Wczorajsze przebicie wsparcia przez indeks NASDQComp. i osiągnięcie najniższej wartości od jesieni 1999r. rozwiewa po raz kolejny nadzieje na możliwość w realizacji zysków na spółkach technologicznych i telekomunikacyjnych w wyniku korekcyjnego odbicia. Słabe zachowanie takich walorów na wczorajszej sesji GPW było przyczyną spadków indeksów. Oczekiwanie dobrych danych dotyczących poziomu deficytu C/A w lutym nie wpłynęło istotnie na lepsze zachowanie rynku. Opublikowane zdecydowanie lepsze od oczekiwanych dane spowodowały jedynie nieznaczną poprawę notowań na zamknięciu. Spadek wielkości deficytu obrotów bieżących w lutym do poniżej 450 mln US$ jest dobrą informacją makroekonomiczną potwierdzającą utrwalanie pozytywnych tendencji w naszej gospodarce. Na uwagę zasługuje fakt, że wynik został osiągnięty w okresie kiedy złoty był na bardzo wysokim poziomie, a pomimo tego import nadal spadał. W kolejnych miesiącach wpływ kursu wymiany złotego może odbić się już bardziej zdecydowanie na obrotach bieżących. W horyzoncie krótko i średnioterminowym nie należy oczekiwać istotnego wpływu dobrych wyników makroekonomicznych na rynek akcji.
Na dzisiejszej sesji należy oczekiwać umiarkowanych spadków.