Reklama

Wielka rotacja (Komentarz tygodniowy)

Pierwszy tydzień lutego na globalnych rynkach akcji został zdominowany przez atak podaży na amerykańskich spółkach technologicznych i wzrost awersji do ryzyka rozlewający się na akcje z rynków surowcowych – zwłaszcza metali – i kryptowalut.

Publikacja: 09.02.2026 08:14

Wielka rotacja (Komentarz tygodniowy)

Foto: Bloomberg

W przypadku Wall Street można mówić o potężnej presji podaży na środkowych sesjach tygodnia i masowym odbiciu w piątek, które stało się przeciwwagą dla nastrojów korekcyjnych. Podaż posilała się paniczną właściwie wyprzedażą spółek technologicznych po informacji, iż jeden z modeli SI firmy Antropic zagrozi producentom oprogramowania i usług sieciowych. Bykom nie pomagało też klasyczne dla ostatniego okresu przyjęcie przez rynek poprawnych wyników spółek Amazon i Alphabet, które kwestionowano pytaniami o skalę nakładów i szybkość zwrotu z inwestycji na potrzeby sztucznej inteligencji. Z perspektywy końca tygodnia widać, iż wspólnym mianownikiem dla giełd amerykańskich stała się - znana z ostatnich trzech miesięcy – rotacja kapitałów ze spółek technologicznych w stronę szerokiego rynku, co finalnie zaowocowało wybiciem się DJIA nad psychologiczną barierę 50000 punktów i zwyżką w skali tygodnia o 2,50 procent, gdy szeroki S&P500 skończył tydzień kosmetycznym spadkiem o 0,1 procent. W przypadku Nasdaqa Composite popytowi udało się ledwie zredukować cofnięcie do -1,84 procent. Równolegle, Europa szukała zwyżek niesiona umocnieniem euro do dolara i spekulacjami o potencjalnym wzroście pary EURUSD o kolejne kilkanaście procent w 2026 roku. Finalnie niemiecki DAX zyskał 0,74 procent, gdy francuski CAC wzrósł o 1,81 procent.

Patrząc na zwyżkę DJIA warto odnotować, iż za imponujący wzrost na spadającym rynku odpowiada głównie sesja piątkowa, która dodała średniej 2,47 procent. Niemniej, samo wyjście indeksu nad psychologiczną barierę 50000 punktów jest wydarzeniem historycznym i sygnalizuje optymizm rynku wobec gospodarki w całości. Niestety, również w tym wypadku łatwo stracić z pola uwagi zagrożenia, które niesie rotacja kapitałów z gorącego sektora technologicznego w stronę reszty rynku. W istocie, zeszłotygodniowe zachowanie inwestorów wywołało falę spekulacji na temat analogicznego zachowania giełd w trakcie pękania bańki technologicznej w marcu 2000 roku. Ówczesny odwrót inwestorów od spółek, które były synonimem bańki dotcom’ów też zaowocował przesunięciami kapitałów w inne sektory i radością poszerzenia hossy poza spółki związanie z rewolucją internetową. Szczyt hossy w sektorze technologicznym z 2000 roku nie został odczytany jako koniec hossy, ale właśnie okazja do zakupów na szerokim rynku. Finalnie, skończyło się solidarną bessą, która potrwała – w zależności od punktów widzenia - kilkanaście miesięcy albo wiele kwartałów, gdyż Nasdaq Composite męczył się poniżej ówczesnego szczytu przez kilkanaście kolejnych lat, a S&P500 podszedł do swojego szczytu z tego okresu tylko po to, by zderzyć się z kryzysem finansowym z lat 2008-2009. Jak zawsze w przypadku analogii historycznych warto zachować dystans do prostych porównań, ale też nie sposób pominąć pytań, które pojawiają się w kontekście wybicia DJIA na nowy szczyt hossy, gdy Nasdaq Composite nie poprawił swojego rekordu od października.

Patrząc na analogie historyczne i wydarzenia z zeszłego tygodnia nie sposób też pominąć danych makro, a dokładniej comiesięcznej publikacji firmy Challenger, Gray & Christmast przedstawiającej planowaną liczbę zwolnień w USA. Dane Challengera pokazały, iż w styczniu liczba planowanych zwolnień sięgnęła 108 tysięcy, co było największym styczniowym odczytem od 2009 roku. Równolegle, cotygodniowy odczyt liczby zasiłków dla bezrobotnych sięgnął pułapu 218 tysięcy, co jest najwyższym odczytem od blisko dwóch miesięcy. Dane mogą jawić się jako marginalne, ale przy braku innych raportów z rynku pracy – zwłaszcza comiesięcznego, zatrzymanego przez szczątkowe zamrożenie administracji federalnej – muszą wywoływać pytania o kondycję konsumentów. Testem dla tych pytań będzie publikacja liczby miejsc pracy poza rolnictwem i stopy bezrobocia, która została przesunięta z ostatniego piątku na środę. Dla równowagi należy odnotować bardzo dobre odczyty ISM dla przemysłu i usług, które wskazują, iż pęknięcia w danych z rynku pracy w USA nie znajdują potwierdzenia w pesymizmie przedsiębiorców operujących w kontekście wzrostu gospodarczego. Ostatni element jawi się jako najważniejszy dla przyszłości hossy, gdyż właśnie wzrost gospodarczy zawsze jest jednym z kluczowych fundamentów, na jakich budowane są strategie rynkowe inwestorów przekonanych, iż spadki są okazami do zakupów na standardowych i mniej lub bardziej oczekiwanych korektach. Inaczej mówiąc, po zeszłym tygodniu na horyzoncie nie brakuje ostrzeżeń przed końcem hossy, ale na dziś popyt ma stale więcej argumentów niż podaż.

Adam Stańczak

Analityk DM BOŚ 

Reklama
Reklama

Wydział Analiz Rynkowych

Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.

Giełda
WIG20 łamie wzrostową serię
Giełda
Kolejna ofiara AI i spadki na koniec tygodnia
Giełda
Wall Street ściąga różowe okulary i ocenia skalę ryzyka AI
Giełda
Ciężki dzień dla akcji, obligacje najmocniejsze od lat
Giełda
Mocne rynki wschodzące
Giełda
Kolejny dzień w konsolidacji
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama