Reklama

Co może czekać InPost?

Część ekspertów obawia się, że FedEx „pożre” spółkę Rafała Brzoski. Ta transakcja oznacza też poważną transformację na rynku paczek. Eksperci kreślą przyszłe scenariusze.
Rafał Brzoska, prezes InPostu.

Rafał Brzoska, prezes InPostu.

Foto: Fot. Anna Liminowicz/mpr

Zapowiedziane wezwanie na 100 proc. akcji InPostu przez konsorcjum z udziałem FedExu i Advent International zelektryzowało branżę KEP (kurier, ekspres, paczka). Konsekwencje przyszłej transakcji są wielowymiarowe. O losie rodzimego rynku zdecydują jednak nie tylko InPost i FedEx, ale też Orlen, Poczta Polska (PP) i Allegro.

Marka InPost zniknie z rynku?

Początek roku przyniósł dla branży KEP dwa niezwykle istotne wydarzenia, które będą z pewnością wpływać na przyszły kształt rynku. Zapowiedziane zmiany w firmie InPost to jedno, ale z drugiej strony doszło do fiaska przejęcia Orlen Paczki przez PP. To – wedle ekspertów – otwiera drzwi do kupna paczkowej nogi Orlenu przez innych graczy.

– To może być ważniejsze wydarzenie dla krajowego rynku niż inwestycja FedExu – przekonuje dr Mateusz Chołodecki, prawnik, kierownik Laboratorium Rynku Pocztowego UW.

Wśród kandydatów do przejęcia wymienia się, obok Allegro, tradycyjne, międzynarodowe firmy kurierskie. W takim scenariuszu, zdaniem naszego rozmówcy, rynek kurierski w Polsce stanie się w całości domeną międzynarodowych gigantów, takich jak DHL, La Poste (DPD) czy właśnie FedEx. Jak podkreśla Chołodecki, PP to dziś marginalny gracz w tej branży, a InPost „już nie jest w żaden sposób spółką polską”.

Czytaj więcej

FedEx i Brzoska rzucą wyzwanie Amazonowi?
Reklama
Reklama

– Od momentu wejścia Adventu jako inwestora stał się międzynarodową korporacją, zarejestrowaną w Luksemburgu – dodaje i kreśli „czarny scenariusz”.

Jego zdaniem w kontekście InPostu mamy bowiem do czynienia z klasycznym przejęciem, które w perspektywie kilku lat może doprowadzić do wchłonięcia kochanej w Polsce marki przez amerykańską korporację. Dotąd InPost w dużej mierze zależał od inwestorów finansowych, a teraz trafi do rąk inwestora branżowego.

– To zmienia reguły gry. Choć InPost jest firmą „idealnie zarządzaną”, to w starciu z FedExem jest podmiotem wyraźnie mniejszym. FedEx jest olbrzymią amerykańską korporacją, więc zapowiedziana transakcja to nie jest żadna fuzja, lecz przejęcie – podkreśla nasz rozmówca.

Jak zauważa, mimo tego, że nad Wisłą marka Brzoski jest bardzo silna, korporacyjne standardy mogą okazać się nieubłagane. – Inne znane i lubiane marki w Polsce po akwizycjach z czasem znikały – tak było po przejęciu Banku Śląskiego przez ING czy BZ WBK przez Santander. Takie jest po prostu „modus operandi” dużych korporacji – twierdzi mec. Chołodecki.

Bez wątpienia InPost dla FedExu to strzał w dziesiątkę. Marek Różycki, partner zarządzający w Last Mile Experts, przygotował analizę, z której wynika, że bitwa o klienta nie toczy się już w zakresie logistyki lotniczej czy w wielkich sortowniach, ale właśnie na ostatnich metrach przed domem konsumenta (tzw. ostatnia mila). Wskazuje, że FedEx, kupując udziały w InPost, nie szuka klasycznej fuzji operacyjnej, lecz dostępu do unikalnego know-how i „infrastruktury dostępu”.

Dane z rynku polskiego są tu bezlitosne dla tradycyjnych modeli: gdy kurier dostarczający paczki do domów w Europie Zachodniej jest w stanie zrealizować około 200 doręczeń dziennie, w polskim modelu InPostu liczba ta, dzięki maszynom, rośnie nawet do 1000 paczek.

Reklama
Reklama

FedEx zyskuje więc broń w walce o ostatnią milę. Ale i dla InPostu ta transakcja to swoiste paliwo. Grzegorz Rudno-Rudziński, partner w Univio, zauważa, że nie widzi tego jako „sprzedaż polskiej spółki Amerykanom”. – Delisting daje przestrzeń na odważniejsze decyzje, bez ciągłego patrzenia na kurs akcji i prezentacje pod rynek – komentuje.

Dzięki współpracy z FedEx firma kierowana przez Rafała Brzoskę może zyskać zasięg, którego budowa organiczna zajęłaby dekady.

Transakcja może wywołać lawinę

W mediach społecznościowych zagraniczni eksperci wskazują, jak ruch FedExu może mocno namieszać. „To jednocześnie krok defensywny i ofensywny. Defensywny, bo blokuje konkurentów przed posiadaniem warstwy OOH, a ofensywny, gdyż pozwala FedExowi na redefinicję ekonomii ostatniej mili, zanim inni dogonią” – komentuje Matt Milton, menedżer w ITD Global.

Rich Barret z Parcel2Go.com wieszczy, że inni duzi operatorzy, jak DPD, z pewnością będą chcieli przyspieszyć swoją strategię OOH, aby utrzymać udział w rynku. „Może nawet zobaczymy więcej konsolidacji” – prognozuje.

– Nie spodziewałbym się szybko sytuacji, w której będziemy mogli nadawać przesyłki InPostem do Stanów Zjednoczonych. Sądzę też, że nie zmieni się jakość usług i ta pozostanie na najwyższym poziomie – tłumaczy Chołodecki.

Poza tym wcale nie jest przesądzone, czy do przejęcia InPostu przez nowe konsorcjum dojdzie. Aby wezwanie na akcje było skuteczne, muszą odpowiedzieć akcjonariusze. Do tego dochodzą kwestie regulacyjne. – Ze względu na zasięg obu firm, zgodę na koncentrację FedExu i InPostu będzie musiała wydać Komisja Europejska. W Polsce FedEx jest obecny w niewielkim stopniu, ale we Francji czy Wielkiej Brytanii kwestia zgody może być przedmiotem szczegółowej analizy – podsumowuje mec. Chołodecki.

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama