Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego indeksy giełdowe w Seulu i Tokio znacząco wzrosły w ostatnich miesiącach?
- Jakie czynniki mogą wpłynąć na dalszy wzrost japońskiego indeksu Nikkei 225?
- W jaki sposób wybory polityczne w Japonii mogą wpłynąć na rynek giełdowy?
- Jakie siły napędzają południowokoreański indeks KOSPI?
- Dlaczego akcje koreańskie uznawane są za niedowartościowane względem spółek technologicznych?
Ogólnoświatowy indeks giełdowy MSCI All-Country World ustanowił podczas wtorkowej sesji kolejny rekord. Pomogły mu w tym zwyżki na giełdach Azji Wschodniej. Japoński Nikkei 225 wzrósł we wtorek o 2,3 proc., zbliżył się do poziomu 58 tys. pkt i ustanowił nowy rekord. Od początku roku zyskał już 14,5 proc., a przez ostatnie 12 miesięcy wzrósł o niemal 50 proc. Południowokoreański indeks KOSPI zyskał podczas wtorkowej sesji tylko 0,3 proc., ale był bliski rekordu. Od początku roku wzrósł o prawie 26 proc., a przez 12 miesięcy zyskał 110 proc. Zwyżki na giełdzie w Tokio są ostatnio napędzane głównie nadzieją na reformy i cięcia podatków, które może wdrożyć premier Sanae Takaichi, po wygranych w weekend wyborach, dających jej partii większość konstytucyjną. Koreańska giełda mocno natomiast korzysta z boomu na sztuczną inteligencję.
– Inwestorzy zagraniczni mogą w pierwszych trzech miesiącach od wyborów kupić japońskie akcje warte 10 bln jenów (64,5 mld USD lub 228,6 mld zł – dop. red.). Rosną bowiem oczekiwania, że rząd Takaichi będzie w stanie wdrożyć strategię wzrostu w ramach umiarkowanej ekspansji fiskalnej – twierdzi Tomochika Kitaoka, główny strateg ds. akcji w Nomura Securities Co. Jeśli ta prognoza się sprawdzi, to napływ kapitału zagranicznego na giełdę tokijską będzie w nadchodzących miesiącach większy niż w 2012 r., w ciągu trzech miesięcy od zwycięstwa wyborczego Shinzo Abe. Sięgnął on wówczas 4,5 bln jenów.
– Pozytywne zmiany w polityce oraz utrzymujący się trend słabego jena sprawiają, że Japonia staje się bardzo atrakcyjną propozycją inwestycyjną na rynku akcji, a teraz pojawiły się dodatkowe dobre powody, by globalny kapitał płynął do tego kraju – ocenia.
Analitycy JPMorgan Securities Japan Co. podnieśli w poniedziałek prognozę dla indeksu Nikkei 225 na koniec 2026 r. do poziomu 61 000 pkt. Oznaczałoby to ponad 5-procentowy wzrost od wtorkowego zamknięcia i blisko 20-procentowy od początku stycznia.