Mimo trwającej już ponad trzy lata hossy na warszawskiej giełdzie, polski rynek kapitałowy nadal stoi przed wieloma wyzwaniami. Tym najważniejszym pozostaje zwiększenie udziału rynku w finansowaniu gospodarki. Jak do tego doprowadzić? Recepty postarają się poszukać uczestnicy 26. Konferencji Rynku Kapitałowego, która organizowana jest przez Izbę Domów Maklerskich. Wydarzenie rozpocznie się 8 marca i potrwa do 11 marca w Bukowinie Tatrzańskiej. Strategicznymi partnerami medialnymi są Gazeta Giełdy i Inwestorów „Parkiet” i „Rzeczpospolita”.
Dlaczego rynek kapitałowy jest ważny?
W tym roku konferencja będzie się odbywała pod hasłem: „Budzimy rynek kapitałowy”. Dlaczego właśnie takim? – Polska gospodarka potrzebuje dodatkowego silnika wzrostu, którym jest rynek kapitałowy. Rozwój tego rynku jest koniecznym warunkiem wzrostu gospodarczego opartego na wiedzy i innowacjach. Dlatego właśnie „Budzimy rynek kapitałowy!” to hasło tegorocznej konferencji w Bukowinie. System finansowy nie przybiera automatycznie kształtu optymalnego dla danej struktury gospodarki. Po to właśnie, aby obudzić w pełni potencjał rynku kapitałowego, potrzebne jest wsparcie na szczeblu politycznym. To przełoży się na konkurencyjne otoczenie regulacyjne stymulujące rozwój tego rynku. Bo im silniejszy będzie polski rynek kapitałowy, tym skuteczniej będzie służyć rozwojowi gospodarczemu kraju i budowaniu zamożności obywateli – podkreśla Waldemar Markiewicz, prezes Izby Domów Maklerskich, który nie ukrywa jednocześnie, że wyzwanie jest bardzo duże. Markiewicz przywołuje prognozy MFW. Wskazują one, że w ujęciu nominalnego PKB do 2030 r. przewaga USA nad UE wzrośnie o około 11–12 bln USD, czyli o około 9–10 proc. w stosunku do tego, co widzieliśmy w 2024 r. Wzrosnąć ma także luka dobrobytu na mieszkańca między USA a UE – o około 50 proc. – Główny problem Unii leży w niższej innowacyjności, która jest głównym źródłem wzrostu produktywności, a nie w samym poziomie aktywności gospodarczej. UE nie zmniejszy dystansu do USA bez trwałego przyspieszenia wzrostu produktywności, a do tego potrzeba silnych rynków kapitałowych w Europie – dodaje Markiewicz. O tym, jak ważny jest rynek kapitałowy dla gospodarki mówi też Mateusz Kacprzak, szef bankowości korporacyjnej i inwestycyjnej w UniCredit w Polsce.
– Rynek kapitałowy jest ściśle powiązany z gospodarką danego kraju. Im więcej rozwiniętych biznesów, tym większa liczba ciekawych emitentów. Im bardziej zamożne społeczeństwo, tym więcej środków na inwestycje, których część kierowana jest w stronę giełdy – podkreśla Kacprzak.
Długa lista potrzeb
Wszyscy zdają sobie sprawę, że samo mówienie o potrzebie rozwoju rynku kapitałowego to jedno. Za słowami muszą jednak też pójść czyny. – Parafrazując tytuł konferencji: polski rynek kapitałowy już się przebudził, ale kluczowe jest zwiększenie jego skali i lepszego wykorzystania. Głównym celem pozostaje zwiększenie roli rynku – zarówno w akumulacji kapitału, jak i finansowaniu rozwoju gospodarczego. Stajemy cały czas też przed systemowymi wyzwaniami: niskim udziałem gospodarstw domowych w inwestycjach, kwestiami dotyczącymi systemu emerytalnego, ewolucją regulacji – ale też nowymi szansami, jak OKI czy zmiany w zakresie trzeciofilarowych produktów emerytalnych. Konferencja w Bukowinie to idealne miejsce do debaty z ekspertami i wsłuchania się w głos rynku – podkreśla Bartosz Świdziński, prezes Erste Securities.
Marcin Wlazło, dyrektor BM Pekao, podkreśla, że rolą rynku kapitałowego jest spotykanie dawców i biorców kapitału, co też powinno determinować kierunki jego rozwoju. – Nie ma stabilnego, silnego rynku bez dobrze ukształtowanych i stabilnych popytu i podaży, czerpiących z niego korzyści. Pytanie, czy ważniejszy jest popyt, który kształtuje podaż, czy odwrotnie, to pytanie typu „jajko i kura”. Atrakcyjna podaż kreowana jest w dłuższej perspektywie – nowi, atrakcyjni emitenci, odpowiedni i odpowiedzialny ład korporacyjny, zmiany technologiczne i unowocześnienie „starej” gospodarki to wszystko trwa i nie możemy pozwolić, żeby się zatrzymało. Popyt kreowany jest głównie przez atrakcyjność produktu (nasza giełda w ubiegłym roku lśniła na tle innych rynków) oraz zachęty. W przypadku naszego rynku kapitałowego potrzeba dalszych zmian udrażniających transformację oszczędności w inwestycje. Widzimy coraz większe zainteresowanie długoterminowymi planami oszczędzania – IKE maklerskie są tego przykładem. Projekt OKI, choć wymaga jeszcze zmian, to kolejny dobry przykład wspierania rynku kapitałowego. Jednakże podobnie jak przy podaży, nie możemy osiadać na laurach, musimy dalej szukać możliwości aktywowania środków leżących poza rynkiem kapitałowym i realnie tracących na wartości – mówi Wlazło.