Z tego artykułu się dowiesz:
- Dlaczego inwestorzy coraz częściej kierują swoje zainteresowanie na rynki wschodzące?
- Jakie czynniki wpływają na aktualną słabość rynku amerykańskiego w porównaniu do innych?
- W jaki sposób wyceny rynków wschodzących prezentują się w porównaniu do amerykańskich firm?
- Jak geopolityka wpływa na decyzje inwestycyjne globalnych funduszy?
Coraz więcej indeksów akcji wychodzi w tym roku na ponad 10-proc. stopy zwrotu, zarówno w Azji, Europie czy za Atlantykiem. Charakterystyczne jest jednak to, że na ogół są to kraje zaliczane do rynków wschodzących, o ile do jednego worka można wrzucić Koreę Południową, Polskę czy Brazylię. Dlaczego? Czynniki stojące za umocnieniem giełd w Seulu, Warszawie czy São Paulo są oczywiście całkiem inne, ale jasne jest, że sprzyja im przestawienie wajchy globalnych funduszy ze Stanów Zjednoczonych na inne obszary geograficzne, o czym sporo mówiło się także rok temu.
USA wypadają blado
Amerykański S&P 500 w tym roku co prawda pobił rekordy, kontynuując hossę z poprzedniego roku, ale ledwie ponad 1 proc. zwyżki to wynik bardzo blady na tle dokonań wielu innych rynków. Nie brakuje w tym roku takich giełd, gdzie zyski przekraczają już grubo 10 proc., a zdarzają się nawet i ponad 20-proc. wzrosty. Łączy je to, że należą do koszyka rynków wschodzących, aczkolwiek za tym pojęciem kryje się mozaika różnorodnych gospodarek, krajów i giełd. W globalnych funduszach rynków wschodzących zwykle na pierwszej pozycji znajdziemy Chiny, następnie Tajwan, Indie i Koreę Południową, które razem stanowią około 70 proc. indeksów. Dopiero niżej, zwykle z mniej niż 5-proc. udziałem, pojawiają się kraje Ameryki Południowej. Polska odpowiada za około 1,1 proc. w indeksie MSCI Emerging Markets. Stąd i szaleńcze wzrosty np. w Korei czy Brazylii przekładają się na zachowanie indeksów rynków wschodzących w ograniczonym stopniu. Z krajowych funduszy akcji globalnych rynków wschodzących jak na razie tylko jeden przekroczył 10-proc. stopę zwrotu, natomiast najsłabszy z nich notuje 6,3 proc. wzrostu.
O przesuwaniu kapitału z USA na inne rynki w ubiegłym roku mówiło się sporo, aczkolwiek w II połowie Wall Street była już w świetnej formie, podczas gdy np. europejskie rynki przycichły. Wpływ na decyzje inwestorów miała m.in. polityka Donalda Trumpa. A teraz?