W 2025 roku WIG20 wypracował imponującą stopę zwrotu na poziomie ponad 45 proc. W tym roku dołożył już ok. 7 proc. (w najlepszym momencie było to nawet 9 proc.), wyznaczając nowy szczyt hossy tuż poniżej 3500 pkt. Tak wysoko nie był notowany od 2008 roku. Wraz z zaawansowaniem hossy na krajowym parkiecie w segmencie blue chipów nie brakuje spółek osiągających rekordowe wyceny. Już niemal połowa spółek wspięła się na nowe historyczne szczyty. To w dużej mierze efekt utrzymującego się zainteresowania inwestorów zagranicznych.
Ku nowym szczytom WIG20
Tegoroczne odbicie WIG20 kreowały przede wszystkim zwyżki akcji KGHM, napędzane rekordowo wysokimi cenami miedzi i srebra, mającymi istotny wpływ na poziom zysków koncernu. Notowania wyznaczyły nowe historyczne maksimum tuż poniżej 400 zł. Ostatnie dni przyniosły jednak korektę, która zabrała część tegorocznego wzrostu. W przypadku tej spółki w krótkim terminie o kolejne rekordy może być więc trudno. Wśród analityków nie brakuje głosów, że w wyniku efektownej tegorocznej zwyżki wycena oderwała się od fundamentów. Zdaniem Michała Kozaka, analityka Trigon DM, w obliczu mniej korzystnych perspektyw na rynku metali, korekta była nieunikniona. – Ostatni rajd cen metali był napędzany silnymi napływami do funduszy ETF oraz czynnikami makro, w tym ryzykiem geopolitycznym i obawami o stopniowe ograniczanie roli dolara. W krótkim terminie zakładamy pogłębienie korekty na rynku srebra w sytuacji zmiany oczekiwań wobec polityki monetarnej Fed, podwyższenia wymogów depozytowych przez CME, realizacji zysków oraz stopniowego powrotu relacji do złota w kierunku historycznych średnich – wyjaśnia. Oczekuje również schłodzenia na rynku miedzi, m.in. w związku z realizacją zysków oraz ryzykiem wprowadzenia ceł na miedź rafinowaną w USA w połowie roku. – Jednocześnie bieżące dane nie wskazują na wyraźne przyspieszenie popytu końcowego – obecne poziomy cen w większym stopniu odzwierciedlają obawy o przyszłe niezbilansowanie rynku niż aktualną siłę konsumpcji, a zbyt gwałtowny wzrost cen może okresowo ograniczać dynamikę popytu – wskazuje.
Wśród motorów tegorocznych wzrostów WIG20 kluczową rolę odgrywa również Orlen, którego kurs już dobił do 111 zł, a wycena sięga już prawie 130 mld zł. W ocenie analityków miejsca do kontynuacji zwyżki nie zostało już zbyt wiele. – Tym, co może hamować dalszy wzrost kursu, jest np. kwestia prognozowanych wyników na 2026 rok. Oczyszczona EBITDA za rok 2025 wykaże sporą dynamikę rok do roku i wyraźnie przekroczy założenia spółki ze strategii na lata 2025-26. Obecne otoczenie makro w najważniejszych obecnie segmentach spółki wskazuje, że raczej trudno może być powtórzyć zeszłoroczne wyniki w 2026 roku – zwraca uwagę Krzysztof Pado, analityk Domu Maklerskiego BDM. Do tego mogą dojść czynniki polityczne. – W ostatnich miesiącach politycy trzymają się raczej daleko od Orlenu, ale w 2027 roku będziemy mieć wybory parlamentarne i pytanie, czy rynek np. pod koniec 2026 roku nie zacznie przykładać z tego powodu znów jakiegoś dyskonta do wyceny – wskazuje ekspert.
Ostatnie miesiące były bardzo udane dla Budimeksu, którego notowania osiągnęły historyczne maksima, w czym pomogła publikacja szacunkowych wyników za IV kwartał, lepszych od oczekiwań. Analitycy studzą jednak entuzjazm wokół spółki. – Uważamy, że cena osiągnęła poziom, przy którym warto realizować zyski z akcji, mimo perspektywy dużych inwestycji publicznych i prawdopodobnego wzrostu portfela zamówień Budimeksu w 2026 r. Dodatkowo od 2 miesięcy powoli zwiększa się dynamika cen produkcji budowlano-montażowej. Uważamy, że tendencja ta utrzyma się przez kilkanaście miesięcy i przyczyni się do stopniowego obniżania marż generalnych wykonawców inwestycji budowlanych – wskazuje w najnowszej rekomendacji Dariusz Nawrot, analityk Noble Securities