W Stanach Zjednoczonych sporo się dzieje. Jak w tej chwili patrzysz na główny indeks S&P 500?
Rzeczywiście, co tydzień są jakieś nowe ważne wydarzenia. Teraz mamy wyniki spółek za czwarty kwartał 2025 r. Na wykresie S&P 500 dużej zmienności de facto nie widać. On się konsoliduje. Widzimy na giełdach zagranicznych rotację kapitału. Rynki poza Stanami Zjednoczonymi rosną mocniej. Jeśli chodzi o S&P 500, to jego odbiciu do października przewodziło dosyć wąskie grono spółek technologicznych. W listopadzie mieliśmy pierwszą lekką korektę. Spółki high growth, te bardziej spekulacyjne dosyć mocno spadły. W niektórych branżach spadki się dalej pogłębiają. Widać też rotację kapitału z sektora technologicznego do tych branż starej ekonomii, będących w ostatnim czasie w tyle. Obserwowaliśmy silniejsze zachowania spółek surowcowych, przemysłowych, energetycznych.
Indeks Dow Jones ustanowił nowy rekord...
Tak, a Nasdaq cały czas jest w takiej konsolidacji, więc widać zmianę relatywnej siły.
Spodziewasz się głębszej korekty?
Korekta zawsze może wystąpić. Na razie widzimy korektę wewnątrz rynku. Rotacje w środku są zdrowe, bo mamy rozszerzenie hossy. Już nie 5-10 spółek ciągnie amerykański rynek. Te ostatnie gwiazdy stoją w miejscu, a pozostałe 490 zaczynają zachowywać się lepiej.