Reklama

Michał Krajczewski, BM BNP Paribas: Wzrost WIG w 2026 r. rzędu 10-20 proc. jest w zasięgu

Kapitał obawiając się polityki Trumpa, korzystając z niższych wycen poza USA i słabszego dolara, płynie do świata. Zyskuje na tym rynek japoński. Polska giełda też – mówi Michał Krajczewski, szef zespołu doradztwa inwestycyjnego w BM BNP Paribas.

Aktualizacja: 10.02.2026 16:31 Publikacja: 10.02.2026 15:27

Michał Krajczewski, BM BNP Paribas: Wzrost WIG w 2026 r. rzędu 10-20 proc. jest w zasięgu

Foto: Parkiet TV

W Stanach Zjednoczonych sporo się dzieje. Jak w tej chwili patrzysz na główny indeks S&P 500?

Rzeczywiście, co tydzień są jakieś nowe ważne wydarzenia. Teraz mamy wyniki spółek za czwarty kwartał 2025 r. Na wykresie S&P 500 dużej zmienności de facto nie widać. On się konsoliduje. Widzimy na giełdach zagranicznych rotację kapitału. Rynki poza Stanami Zjednoczonymi rosną mocniej. Jeśli chodzi o S&P 500, to jego odbiciu do października przewodziło dosyć wąskie grono spółek technologicznych. W listopadzie mieliśmy pierwszą lekką korektę. Spółki high growth, te bardziej spekulacyjne dosyć mocno spadły. W niektórych branżach spadki się dalej pogłębiają. Widać też rotację kapitału z sektora technologicznego do tych branż starej ekonomii, będących w ostatnim czasie w tyle.  Obserwowaliśmy silniejsze zachowania spółek surowcowych, przemysłowych, energetycznych.

Reklama
Reklama

Foto: parkiet.com

Indeks Dow Jones ustanowił nowy rekord...

Tak, a Nasdaq cały czas jest w takiej konsolidacji, więc widać zmianę relatywnej siły.

Spodziewasz się głębszej korekty?

Korekta zawsze może wystąpić. Na razie widzimy korektę wewnątrz rynku. Rotacje w środku są zdrowe, bo mamy rozszerzenie hossy. Już nie 5-10 spółek ciągnie amerykański rynek. Te ostatnie gwiazdy stoją w miejscu, a pozostałe 490 zaczynają zachowywać się lepiej.

Reklama
Reklama

W listopadzie prognozowałeś, że S&P 500 w 2026 r. może sięgnąć 7500 pkt. Podtrzymujesz to? W poniedziałek przekraczał 6960 pkt. i był tuż pod styczniowym rekordem?   

Tak, ten poziom jest do osiągnięcia. Chociaż trochę później spodziewaliśmy się zmienności. Generalnie oczekiwaliśmy rozszerzenia hossy i że pałeczkę przejmą spółki starej ekonomii. Może stało się to trochę szybciej i w sposób bardziej gwałtowny, ale kierunek jest zgodny z naszymi oczekiwaniami.

Wróćmy do spółek z sektora technologicznego. Nie wszystkie podążają w tym samym kierunku?

Tu też widać tę rotację. Od września jest konsolidacja, natomiast wewnątrz rynku dużo się dzieje. Dobrze zachowują się spółki korzystające z rosnących nakładów inwestycyjnych Big Tech'ów (spółki produkujące chipy, sektor przemysłowy, surowcowy, to co jest potrzebne fizycznie do budowy centrów danych). Ale duża część spółek software'owych może być przez nowe rozwiązania, przez AI, zagrożona. Rynek woli najpierw sprzedać, a potem zadawać pytania. Stąd tak duża różnica w zachowaniu popularnych ETF-ów bazujących na tych dwóch sektorach w ciągu pół roku. Sektor semiconductor wzrósł o ok. 30 proc., a sektor software spadał o 30 proc.

Foto: parkiet.com

Kurs Euro/USD przez całą drugą połowę poprzedniego roku był w kanale bocznym. Przełom stycznia i lutego to spore wahania na tej parze. Rynek pozytywnie odebrał Kevina Warsha jako kandydata na nowego szefa Fedu…

Reakcje były pozytywne. Wydaje się, że Kevin Warsh może dążyć do obniżek stóp procentowych, ale nie będzie zwiększał bilansu Fed a nawet będzie go próbował zmniejszyć. Obniżka stóp procentowych jest korzystna dla rynków czy gospodarki, ale jednak zmniejszanie bilansu zabiera płynność, więc tutaj jest jakiś znak zapytania.

Foto: parkiet.com

Dolar będzie się dalej osłabiał?

Na razie naszych prognoz nie zmienialiśmy. Widzimy kurs Euro/USD na poziomie 1,20. Bieżące notowania są blisko tego poziomu. Jest lekki potencjał do osłabienia dolara, ale nieduży. Nie mamy wielkiego zwrotu w polityce monetarnej Fedu. Gospodarka amerykańska jest silna. Kurs dolara zależy bardziej od tej nieprzewidywalnej strony geopolityki. Patrząc  na sytuację techniczną widzimy, że kurs Euro/USD odbił się od dolnego zakresu konsolidacji, od średniej dwustu sesyjnej. Teraz górne ograniczenie konsolidacji, które było oporem, jest wsparciem. Od tego wsparcia się znów odbiliśmy do góry, więc jest to raczej układ wzrostowy. Silniejsze osłabienie dolara może nie być aż takie szybkie. Większość rynku gra na krótko na dolarze, więc w końcu może przyjść realizacja zysków.

Reklama
Reklama

Zmieniają się też oczekiwania co do obniżki stóp procentowych w USA. Pojawiają się prognozy, że być może będzie dopiero w połowie roku…

Tak. Nasi ekonomiści wcześniej przewidywali jedną obniżkę w marcu, teraz jej nie przewidują, więc to zostało odsunięte w czasie. Dane z rynku pracy USA są słabe. Reszta danych z gospodarki jest OK. Przy dosyć wysokiej inflacji, na siłę można szukać argumentów za obniżką stóp. Ale bardziej przeważają argumenty, że trzeba poczekać na rozwój sytuacji i na więcej danych. Wydaje mi się, że Fed może taką postawę przyjąć.

Co się dzieje na rynku złota?

W styczniu na ten rynek napłynęło dużo kapitału spekulacyjnego. Inwestorzy indywidualni kupują złoto jako alternatywę. Był duży napływ też na rynek srebra, który jest o wiele mniejszy i nie mógł tyle kapitału przyjąć. To, co się dzieje na tych metalach, z fundamentami w krótkim terminie nie ma nic wspólnego. Możemy sobie też tłumaczyć, że inwestorzy w styczniu obawiali się o politykę Trumpa. Sprawa Grenlandii, Iranu, Wenezueli. Ale te obawy odnośnie do polityki prezydenta USA są cały czas. Popyt na złoto mogły też napędzić obawy o politykę Fed i o osłabiającego się dolara. Dużo czynników, które popyt wspierają, było, aż sprężyna się za bardzo nakręciła. Są też banki centralne z dość stabilnymi zakupami złota. Obstawiamy scenariusz uspokojenia na tym rynku. Traktowalibyśmy spadki kursu złota poniżej 5 tys. dol. za uncję jako okazję do zakupu.

Foto: parkiet.com

WIG20 jest blisko rekordu hossy z początku lutego. Czy wzrosty na GPW są do utrzymania w kolejnych miesiącach?

Myślę, że tak. Inwestorzy szukają innych okazji po mocnej hossie w Stanach Zjednoczonych. Kapitał obawiając się polityki Trumpa, korzystając z niższych wycen poza USA  i słabszego dolara, płynie do świata. Korzysta na tym rynek japoński, polska giełda też. WIG20 pozostaje silny. Korekta na tym indeksie nie była duża, ledwo dostrzegalna. Prędzej czy później jakaś konsolidacja, czy głębsza korekta przyjdzie. Jeżeli takie warunki, o których dzisiaj mówimy utrzymują się, to raczej korekty większej niż 10 proc. w najbliższym czasie bym nie oczekiwał.

Foto: parkiet.com

Banki pozytywnie zaskakują wynikami finansowymi...

Ten główny sektor z WIG20 napędza hossę. Spółki surowcowe też się dokładały. Jest popyt na tzw. starą ekonomię i WIG20 z tego korzysta.

Reklama
Reklama

Z uwzględnieniem dochodów z dywidend od początku 2025 r. WIG20 wzrósł o 62 proc., mWIG40 o 53 proc., sWIG80 o 40 proc. Czy teraz nadszedł czas mniejszych i średnich spółek?  

Widzimy argumenty za tym, że te mniejsze spółki nadgonią dystans do dużych, ale ciężko powiedzieć, kiedy to się stanie. Jeżeli utrzyma się napływ kapitału zagranicznego, to te wszystkie trzy indeksy mogą w podobny sposób rosnąć. Przy większej korekcie z przyczyn zewnętrznych WIG20 może mocniej spaść. Póki mamy hossę jak teraz, tym mniejszym firmom może być jeszcze ciężko nadgonić różnicę w najbliższych miesiącach.

Foto: parkiet.com

Ile wzrośnie WIG w 2026 r.?

Wzrost rzędu 10-20 proc. w tym roku jest w zasięgu WIG-u.

 

Notował Grzegorz Balawender

Parkiet TV
Kredyty mieszkaniowe. Prognozy na 2026 rok, w tym poziomu refinansowania
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Parkiet TV
Sebastian Buczek: o hossie na GPW, spodziewanej korekcie, AI, złocie, obligacjach…
Parkiet TV
Czy niezależne TFI podzielą los dinozaurów?
Parkiet TV
Firma od karaoke zatrząsła Wall Street, surowcami i poczuciem bezpieczeństwa inwestorów
Parkiet TV
Nowe szczyty czy jednak korekta? Co z indeksami, złotem, srebrem oraz dolarem
Parkiet TV
WIG20, S&P 500, złoto... Co widać na wykresach?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama