Pierwsza sesja w tygodniu wniosła nieco optymizmu dla posiadaczy walorów spółek o największej kapitalizacji. Zdarzenia sprzed kilku sesji wskazywały, że nadchodzi okres ponownej dominacji strony podażowej. Tak się nie stało. Mimo nieznacznego przełamania poprzedniego lokalnego dna z 14 marca w dniu kwietnia (o około 10 pkt.) nie nastąpiła kontynuacja fali spadkowej. Nakazuje to traktować minimum sprzed czterech sesji jako drugie dno, ustalone niemalże na tej samej wysokości co poprzednie. Ukształtowane w trakcie ostatnich notowań cztery kolejne białe świece najlepiej świadczą, że byki nie dają za wygraną. Co więcej ku uciesze strony popytowej WIG20 powrócił powyżej stromo opadającej linii trendu spadkowego, zapoczątkowanej 5 lutego br. Dodatkowo ten optymistyczny sygnał potwierdza przełamanie krótkoterminowej średniej kroczącej, do czego doszło w poniedziałek. Dość długi korpus poniedziałkowej sesji sugeruje, że aktywność byków nie została jeszcze wyczerpana, tym bardziej, że najbliższą barierą, wystawiającą stronę popytową na próbę wydaje się poziom 1 420 pkt. (końce górnych cieni świec z połowy marca).

Wspomniane drugie dno, które zostało ukształtowane nieco niżej niż pierwsze powoduje, że z większą dozą powątpiewania należy podejść do utworzenia formacji flagi, zapowiadającej kontynuację fazy przeceny. Do chwili pokonania strefy oporu na wysokości 1440?1460 pkt. nie należy jednak zbyt pochopnie wierzyć we wzrosty.

Marcin T. Kuchciak

Analityk PARKIETU