Reklama

Opoka TFI: widać pierwsze chmury nad polską giełdą

Fundusze Opoki TFI nie inwestują obecnie w żadną spółkę z WIG20. Obawiają się też, że polski rynek kapitałowy wcale nie musi nadążać za rozwojem gospodarczym. Nie zachęcają też do metali szlachetnych w związku z ekstremalnym nasileniem spekulacji.

Publikacja: 11.02.2026 11:49

Opoka TFI: widać pierwsze chmury nad polską giełdą

Foto: Fotorzepa/Cezary Piwowarski

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Dlaczego Opoka TFI nie inwestuje w spółki z WIG20?
  • Czym różnią się gospodarka i giełda w kontekście rynków chińskiego i polskiego?
  • Jakie czynniki wpływają na niepewność przyszłości ekonomicznej według Opoki TFI?
  • Jak kurs walutowy wpływa na zwroty z polskich akcji dla inwestorów zagranicznych?
  • Dlaczego złoto nie jest obecnie postrzegane jako stabilne zabezpieczenie przez Opokę TFI?

Zarządzający Opoki TFI zwracają uwagę na wzrost popularności czy wręcz zachwyty zagranicznych mediów nad Polską, co jednak nie musi iść w parze ze wzrostami akcji. „Coś się faktycznie zmieniło w postrzeganiu Polski, zarówno jej gospodarki, jak i miejsca do życia. Nie musi to jednak oznaczać korzystnego rozwoju sytuacji na naszych rynkach kapitałowych” – czytamy w liście do inwestorów.

Tomasz Tarczyński - Prezes Opoka TFI

Tomasz Tarczyński - Prezes Opoka TFI

Foto: Opoka TFI

Zarządzający Opoki TFI zwracają uwagę, że gospodarka i giełda to dwie odrębne byty, na co dobrym przykładem są Chiny i właśnie Polska. „Jak wskazują, w ciągu ostatnich 35 lat są to dwa najbardziej spektakularne przykłady postępu ekonomicznego na świecie. Mimo to indeks chińskiej giełdy Shanghai Composite po 18 latach wciąż jest poniżej szczytu z 2007 r. Niewiele lepiej jest w Polsce – WIG w sposób bardziej trwały, a nie tylko na chwilę, pobił analogiczny szczyt dopiero w 2023 r., po 16 latach”.

„Na chwilę obecną połączenie czterech czynników jednocześnie – gwałtownie zmieniającego się świata; słabej jakości krajowych elit politycznych; wyczerpania prostych modeli rozwojowych opartych na niskich kosztach pracy i adopcji do struktur UE; oraz tłumienia ponadprzeciętnej polskiej przedsiębiorczości coraz większą liczbą regulacji – każe nam z powątpiewaniem patrzyć w przyszłość” – piszą zarządzający Opoki TFI.

Reklama
Reklama

Ich zdaniem w WIG20 nie widać już żadnych atrakcyjnie wycenionych papierów. Sygnałem ostrzegawczym są też odczyty nastrojów inwestorów, gdzie odsetek pesymistów jest najniższy w historii. Z kolei potencjalny rozejm na Ukrainie, który jest coraz bliżej, zapewne również zwiększa prawdopodobieństwo negatywnego przesilenia na polskiej giełdzie – analogicznie jak kilka miesięcy po wybuchu wojny doszło do przesilenia pozytywnego i ukształtowania dna notowań.

Czytaj więcej

Mniejsze rynki, większe zyski. Kapitał wciąż szuka alternatyw poza USA

Silna korelacja WIG20 i złotego

W ostatnich latach zwyżkom WIG20 towarzyszyło umocnienie zł do dol., z kolei przy wzrostach USD/PLN indeks dużych spółek zachowywał się słabiej. „Dla inwestorów dolarowych (np. z USA) wpływ na stopę zwrotu na polskiej giełdzie mają dwie zmienne: cena akcji w PLN oraz kurs walutowy złotego wobec dolara w momencie otwarcia i zamknięcia pozycji. Działają oni głównie na akcjach dużych polskich firm, które są płynne. W szczycie paniki po wybuchu wojny na Ukrainie dolar kosztował 5 zł. Obecnie jest to 3,5 zł. Amerykański inwestor, który kupił akcje dowolnej polskiej spółki na jesieni 2022 r. i trzyma ją do dzisiaj, na samym kursie walutowym zyskał ponad 40 proc. Będzie to działało też w odwrotnym kierunku. W momencie, gdy zagraniczni inwestorzy zaczną dochodzić do wniosku, że trend na walucie się zmienia, będą bardziej skłonni sprzedawać polskie akcje” – czytamy w liście Opoki.

Jak czytamy dalej, prawdopodobieństwo, że słabość dolara doczeka się w tym roku wyraźniejszej, dłuższej przerwy, jest coraz większe i jest to jeden z dodatkowych istotnych czynników, który może wpłynąć negatywnie na zachowanie polskich największych spółek. W przypadku firm małych i średnich nie musi to mieć większego znaczenia.

Czytaj więcej

Złoto i srebro już tak nie przyciągają. Na co teraz stawiają eksperci?

Zarządzający Opoki TFI przyznają też, że w obecnej sytuacji złoto nie powinno być traktowane jako oczywista polisa od negatywnych zdarzeń. „Jest ekstremalnie wysoko wycenione w relacji do innych realnych aktywów, w tym pozostałych surowców. Zbyt duże jest również natężenie krótkoterminowej spekulacji, które zbliża obecnie kruszce do zachowania rynku kryptowalut czy innych mocno rozchwianych aktywów. Tak sytuacja wygląda obecnie, ale może to ulec zmianie w przyszłości. Może się okazać, że z długoterminowym ponownym zwiększeniem alokacji w tym segmencie będziemy musieli dłużej poczekać” – czytamy.

Reklama
Reklama

Opoka TFI to niezależne towarzystwo, które od 2007 r. zarządza funduszami zamkniętymi.

Fundusze inwestycyjne
Hubert Kmiecik, Amundi TFI: Nie możemy się nadziwić nad siłą polskiej gospodarki
Fundusze inwestycyjne
Korab, Szulec: Niezależne TFI nie są skazane na porażkę
Fundusze inwestycyjne
Fundusze kupują najwięcej polskich akcji od 13 lat
Fundusze inwestycyjne
Noworoczne „wejście smoka” klientów TFI
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Fundusze inwestycyjne
Mniejsze rynki, większe zyski. Kapitał wciąż szuka alternatyw poza USA
Fundusze inwestycyjne
To już nie przelewki. Kowalski ruszył na podbój giełdy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama