Mimo jednocyfrowej straty w stosunku do czwartkowych notowań piątkowa sesja doprowadziła do znaczącego pogorszenia obrazu głównego segmentu terminowego. Stało się to za sprawą przełamania poprzedniego minimum lokalnego z marca tego roku (1 265 pkt.) Indeks znalazł się dokładnie na wysokości dna z 18 października 1999 roku. Niestety wydaje się, że to nie koniec aktywności strony popytowej, ponieważ wciąż widać oznaki słabnięcia niedźwiedzi, nie mówiąc już o tworzeniu się formacji odwrócenia trendu. Oscylatory ponownie wniknęły do stref wyprzedania, nie zdradzając objawów choćby minimalnej aktywności strony popytowej. Piątkowe pokonanie wsparcia powoduje, że w dalszym ciągu posiadanie krótkich pozycji wydaje się najlepszym rozwiązaniem na najbliższe sesje.
Marcin T. Kuchciak
analityk PARKIETU