Ostatnia sesja minionego tygodnia na Wall Street należała do Microsoftu. Po czwartkowym raporcie spółki inwestorzy uznali, że redukcja przyszłych prognoz ma dużo większe znaczenie od nieznacznie lepszych od oczekiwań wyników finansowych. Fakt ten spowodował przecenę akcji giganta oprogramowania o 4,7 proc. W ślad za nim poszły wchodzące w skład indeksu Dow Jones m.in. Alcoa, 3M, Merck i Coca-Cola powodując jego spadek o 33 pkt. do poziomu 10,576 pkt. Podobnie zachował się indeks Nasdaq tracąc 17 pkt. i kończąc sesję z wartością 2,029 pkt.

Na relatywnie niewielką skalę spadków znaczący wpływ miały informacje o dużo lepszym od wcześniejszych prognoz zysku na akcję firmy Sun Microsystems. W tym przypadku gracze docenili spółkę, podbijając kurs jej akcji o 4,1 proc.

W obliczu braku istotnych danych makro piątkowa sesja zdominowana była raportami ze spółek, które skutecznie redukowały nadzieje rynku na poprawę sytuacji. Dotychczasowe zabiegi mające na celu ożywienie koniunktury w USA nie przynoszą jeszcze mierzalnych efektów. Należy liczyć się tu z pewnego rodzaju bezwładnością gospodarki powodującą opóźnienie jej reakcji na wszelkie próby stymulacji. Bieżące oczekiwania mówią o widocznej poprawie na początku 2002 roku, jednak powinno to zaowocować dużo wcześniejszym wzrostem popytu na Wall Street, będącym wyrazem dyskontowania przyszłych wydarzeń.

W dniu dzisiejszym poznamy wyniki takich firm jak: Amazon, AT&T, Goodyear i Colgate-Palmolive. Najświeższe dane z rynku terminowego sugerują, że inwestorzy nie spodziewają się istotnych rewelacji ze strony tych spółek, co będzie sprzyjało spadkom na dzisiejszej sesji.

Opracowanie: Jacek Torowski