Nie można powiedzieć, by wczorajsza sesja zmieniła diametralnie obraz rynku, ale wprowadziła sporą dozę optymizmu na najbliższe dni. Jest on związany z utworzeniem wysokiej białej świecy, czemu towarzyszył wzrost obrotów. Co prawda nie udało się przełamać najważniejszego w krótkim okresie oporu na wysokości 1160 pkt., więc satysfakcja nie była pełna. Ktoś może zauważyć, iż od połowy czerwca już dwukrotnie mieliśmy do czynienia z podobną sytuacją, kiedy to po silnym impulsie spadkowym następowało gwałtowne odbicie i po dwóch dniach indeks wracał do głównego trendu. Tego, czy tak będzie i tym razem, jeszcze w obecnej chwili nie wiemy. Podstawa wzrostu, którym była utworzona wczoraj rano na wykresie minutowym formacja podwójnego dna ma znaczenie raczej chwilowe. Do dłuższego odreagowania potrzeba sygnałów z wykresu dziennego, a takie jeszcze nie nadeszły. MACD nie zdołał powrócić powyżej średniej, Stochastic nie opuścił obszaru wyprzedania. Jedynie RSI oraz Ultimate obrazują przełamywanie krótkookresowego trendu spadkowego poprzez przełamanie zniżkowych linii i wykonanie ruchu powrotnego. Ale to trochę mało.

Na bieżącą chwilę można wyznaczyć najistotniejsze zadanie dla WIG20, jakim jest zamknięcie dzisiejszych notowań powyżej 1160 pkt. To będzie sygnałem do silniejszego odreagowania. W pierwszej godzinie sesji indeks zrobił duży krok w tym kierunku i wyraźnie wybił się powyżej tego oporu. Osiągnął wartość 1178 pkt., co daje kolejny silny wzrost o prawie 2%. Obroty wynoszą niecałe 50 mln zł, więc są jak najbardziej zadowalające.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu