W ostatnim czasie presja niedźwiedzi nieco osłabła. Nie jest już tak, jak w czasie poprzedniej fali spadkowej z przełomu 2000 i 2001 r., kiedy dołki stanowiły opór dla następujących później korekt. Trwająca właśnie zwyżka, w czasie której WIG20 osiągnął na razie 1188 pkt., znacznie przekroczyła poziom dołka z 11 lipca, który ukształtował się na 1160 pkt. Ten fakt, wraz z przełamaniem najszybszej spadkowej linii trendu przy wzroście obrotów, jest dla graczy inwestujących w najkrótszym horyzoncie czasowym sygnałem kupna.

Uważam, że w poniedziałek indeks osiągnął swoją najwyższą wartość w czasie tej korekty (podpierając się świeczką z tej właśnie sesji widoczną na wykresie kontraktów terminowych na WIG20 ? patrz strona 16). Oczywiście, przekroczenie wartości 1188 pkt. zaprzeczy temu twierdzeniu. W takim przypadku spodziewam się osiągnięcia przez indeks 1260 pkt. Na taki właśnie scenariusz wskazują oscylatory krótkoterminowe. Seria wzrostowych dołków widoczna jest na Ultimate, a RSI osiągnął najwyższą wartość od początku czerwca. Na razie nie ma podstaw, żeby zryw byków traktować jako coś więcej niż lokalną korektę. Nie sądzę, żeby tak jak w marcu zeszłego roku doszło do gwałtownej zmiany trendu. Internetową hossę zakończył przecież zaledwie trzytygodniowy podwójny szczyt. Żeby na rynku zaistniał trwały trend wzrostowy, oczekiwałbym nieco większej formacji.

Sygnałem zakończenia trendu korekcyjnego będzie zamknięcie luki hossy, która znajduje się w obszarze 1156 ? 1162 pkt. Przez zamknięcie luki rozumiem spadek WIG20 na zakończenie notowań poniżej 1156 pkt.

Tomasz Jóźwik

PARKIET