Na poniedziałkowej sesji mieliśmy do czynienia najprawdopodobniej z końcem wzrostowej korekty. Kurs kontraktu zanotował dzienne maksimum na poziomie 1 143 punkty, po czym rozpoczął się spadek. Zamknięcie na wysokości 1 091 pkt. było nieco przesadzone i wywołane głównie lekką paniką posiadaczy długich pozycji. Kurs zatrzymał się więc dopiero na 5-cio sesyjnej średniej, a próba przebicia 15-sto sesyjnej średniej spaliła na panewce. Duża zmienność i zakres wahań spowodowały zdecydowany wzrost wolumenu obrotów do 18 012 sztuk. Liczba otwartych pozycji wzrosła tylko nieznacznie do 13 860. Pomimo spadków obu rynków, na kasowym były one zdecydowanie łagodniejsze niż na rynku terminowym, stąd baza na zamknięciu osiągnęła znów wartość mocno ujemną (?32 punkty). Utrzymujący się pesymizm nie pozwala bazie nawet na moment zbliżyć się w okolice zera. Do wygaśnięcia serii zostało już tylko 14 sesji, oznacza to, że indeks powinien w tym czasie spadać silniej niż kontrakt lub kontrakt wzrastać więcej niż WIG20. W dalszym ciągu można więc zakładać, że ryzyko zajmowania pozycji długich jest nieco mniejsze niż krótkich. Z uwagi na drastyczne pogorszenie nastrojów oraz możliwość spadków na giełdach zagranicznych, dzisiejsza sesja na rynku futures powinna przynieść kolejne zniżki kontraktów.