Przedpołudniowa faza sesji przebiega pod znakiem kontynuacji, rozpoczętej w piątek korekty. WIG20 po otwarciu na wysokości 1156 pkt. podjął próbował odrobić straty, ale po dotarciu blisko ostatniego zamknięcia nastąpił kolejny atak niedźwiedzi, które zepchnęły indeks nieznacznie poniżej otwarcia. Dzieje się to wszystko przy minimalnych obrotach, jeśli porównać je z tymi, które odnotowaliśmy w ostatnich dwóch dniach. 30 mln zł to mniej, niż przez pierwszą godzinę sesji w piątek.

Rynek do spadków prowadzą trzy walory, wokół których było głośno w ubiegłym tygodniu, czyli PKN, Elektrim oraz TP.S.A. Wszystkie tracą po około 2%, co w przypadku dwóch pierwszych można uznać za odreagowanie silnych zwyżek, a od strony technicznej traktować jako ruchy powrotne odpowiednio do przełamanej linii trendu spadkowego, wyprowadzonej ze szczytu z przełomu 2000 i 2001 r. i linii szyi formacji podwójnego dna. Dużo gorzej jest z diagnozą sytuacji papierów TP.S.A., których wykres wygląda nijako i trudno z niego coś konkretnego wyczytać. Widać, że we czwartek nie udało się przebić najbliższego oporu na poziomie 13,65 zł, wyznaczonego przez sierpniowy szczyt. Dołek z 28 sierpnia powinien bronić kurs przed spadkami. Momentu pokonania którejś z tych wartości może doprowadzić do gwałtowniejszych zmian cen tych akcji. Wybicie w dół będzie oznaczać testowanie historycznego minimum przy 12 zł, a ruch w górę powinien zatrzymać się dopiero około 15 zł, gdzie znajduje się SK-45 oraz linia trendu spadkowego, prowadzona po szczytach z maja i lipca.

Na europejskich rynkach notujemy kolejny dzień przeceny. CAC i DAX tracą po ponad 2%, a FTSE 1,5%. Dzieje się tak przy spadku kontraktów na Nasdaq o 12 pkt.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu