Przez całą sesję trwało odrabianie strat po bardzo nerwowym początku notowań, będącym reakcją na tragiczne wiadomości z USA. W sumie kontrakty na WIG20 straciły na zamknięciu 14 pkt., tworząc przy tym białą świecę wysoką na 36 pkt.

Nie jest łatwo oceniać z technicznego punktu widzenia tak emocjonalną sesję, jak dzisiejsza. Pierwsze dwie godziny notowań to bardzo nerwowe zachowania inwestorów, ale w pozostałej części dnia obserwowaliśmy już stałą tendencję wzrostową, która doprowadziła do odrobienia znacznej części strat. Obrazuje to wysoka, biała świeca zaczepiona swoim minimum o podstawę małego korpusu świecy z 20 sierpnia. Widać więc, iż przy całej potencjalnej nieprzewidywalności zachowań inwestorów, postępowali oni dość racjonalnie, broniąc ważnego wsparcia. Dlatego można powiedzieć, że byki wyszły z tak ciężkiej próby obronną ręką. Te elementy skłaniają także do podtrzymania opinii o rynku sprzed kilku dni, kiedy to o spadkach z piątku i poniedziałku można było mówić jako o korekcie poprzedzającej je fali zwyżkowej. Zresztą takie twierdzenie potwierdzało się do godziny 15.00 we wtorek, kiedy to rynek wzrastał. Konsekwencją środowych notowań powinno być przekroczenie przez kontrakt 1130 pkt., gdzie znajduje się połowa czarnej świecy z wtorku. To pozwoliłoby bardziej zdecydowanie poprzeć twierdzenie o tym, że istnieje szansa na powrót byków na parkiet. Ze względu na swoją wysokość przed spadkami będzie bronić połowa ostatniej świecy przy 1080 pkt. Nie ma też wątpliwości, iż jedna sesja nie wyjaśnia ostatecznie kwestii wpływu wydarzeń w USA na nasz rynek. Ryzyko ?nocowania? z kontraktami jest i przez kilka następnych dni będzie znacznie większe, niż kilka dni temu, choć sytuację powinno nieco wyjaśnić otwarcie amerykańskich giełd. To, według przekazów agencyjnych, może nastąpić już jutro.

Krzysztof Stępień

Parkiet