Na wtorkowej sesji wskaźnik największych spółek zamknął się na poziomie 1309 pkt. Krótkoterminowo możliwe są wzrosty. Jednak ich skala może być nieznaczna. Silny opór znajduje się w rejonie 1310-1330 pkt. We wtorek mieliśmy znaczne osłabienie złotego, za dolara płacono już nawet 4,1320 złotego. Tak silna przecena naszej waluty wskazuje na możliwość wykreowania większej fali spadkowej, która w perspektywie kilku tygodni może spowodować osłabienie naszej waluty nawet do 4,20-4,30 złotego za dolara. Realizacja takiego scenariusza mogłaby odbić się negatywnie na bankach i TP SA, pozytywnie wpływając na KGHM. Wziąwszy pod uwagę sytuację na giełdach w USA, wtorkowy wzrost indeksu Nasdaq Composite jest tylko elementem korekty, która zaczęła się na poziomie 1560 pkt. W dłuższej perspektywie zobaczymy ten indeks znacznie niżej. Możliwe jest nawet pogłębienie długoterminowego dna z września ub.r. na poziomie 1387 pkt. Taki rozwój wydarzeń powinien odbić się negatywnie na wycenie naszych spółek, co w konsekwencji spowoduje spadek indeksu znacznie poniżej poziomu 1300 pkt.

Ewentualne odbicie w górę na naszym rynku będzie jedynie korektą spadków z poziomu 1486,2 pkt. Nie sądzę, aby mógł to być większy ruch wzrostowy z uwagi na silną negatywną dywergencję ze wskaźnikiem A/D line, jaka poprzedziła ustanowienie styczniowego szczytu przez indeks. Ponadto nasz rynek byłby wtedy nienaturalnie silny w stosunku do zachodnich parkietów. Wyniki kwartalne wielu naszych spółek były poniżej oczekiwań. W perspektywie najbliższych tygodni spodziewam się dalszych systematycznych spadków. Ich zasięg można oszacować na około 1200 pkt., gdzie znajduje się dosyć silne techniczne wsparcie, związane z grudniowym minimum.

Sławomir Dębowski

Dom Maklerski Banku Handlowego SA