Reklama

Na komfort finansowy Polacy poczekają jeszcze długo

Na koniec 2025 r. Financial Wellness Index, horyzontalny wskaźnik rynkowy mierzący dobrostan finansowy polskiego społeczeństwa, osiągnął 47 pkt na 100 możliwych. Wciąż jest daleko od progu poczucia komfortu – ten autorzy badania określili na 60 pkt.

Publikacja: 14.02.2026 10:16

Na komfort finansowy Polacy poczekają jeszcze długo

Foto: Adobe Stock

Finax opublikował najnowszy odczyt Financial Wellness Index (FWI). Wskaźnik mierzący dobrostan finansowy polskiego społeczeństwa wyniósł 47 pkt. na 100 możliwych. W I kwartale wynosił 46 pkt.

– To już czwarty odczyt naszego indeksu, pozwalający ocenić postawy i deklarowane zachowania Polaków wobec finansów, a także poziom bezpieczeństwa ekonomicznego i finansowej niezależności. Zamykamy tym samym pierwszy pełny cykl badania i możemy spojrzeć na finanse Polaków w szerszej, rocznej perspektywie. Jednopunktowy wzrost pomiędzy pierwszym a czwartym kwartałem oczywiście nie oznacza przełomu, ale jest pozytywnym sygnałem. Po bardzo trudnym początku roku sytuacja finansowa Polaków zaczęła się stabilizować. Inflacja wyhamowała, obawy o przyszłość bledną, widzimy ogólne ożywienie gospodarcze, a rynek pracy pozostaje silny. Samo uspokojenie nastrojów ma dziś dużą wartość i może być dobrym prognostykiem na przyszłość – komentuje Przemysław Barankiewicz, dyrektor Finax, robodoradcy specjalizującego się w inwestowaniu pasywnym.

Na koniec 2025 r. 43 proc. Polaków oceniło swoją sytuację materialną jako przeciętną, 29 proc. – pozytywnie, a 28 proc. – negatywnie. Znacznie lepiej swoje finanse postrzegają mężczyźni, przedstawiciele pokolenia Z (18–24 lata) oraz osoby pracujące. Na pytanie „Czy w ciągu ostatnich 3 miesięcy twoja sytuacja finansowa poprawiła się?”, 22 proc. osób odpowiedziało twierdząco. 42 proc. Polaków nie odczuwa znaczących zmian, a 36 proc. badanych oceniło obecną sytuację jako „ani dobrą, ani złą”.

Regularne oszczędzanie deklaruje 35 proc. Polaków, 26 proc. badanych raczej lub wcale nie odkłada pieniędzy, a pozostali robią to okazjonalnie. Częściej oszczędzają Millenialsi, czyli osoby w wieku 35–44 lata. Natomiast jak podkreśla Przemysław Barankiewicz, w całym 2025 r. ponad połowa Polaków deklarowała, że w razie utraty pracy byłaby w stanie utrzymać dotychczasowy poziom życia dzięki oszczędnościom do trzech miesięcy. Natomiast w IV kwartale aż 26 proc. badanych wskazało, że nie utrzymałoby się nawet przez miesiąc.

Finansowe zoo

Autorzy raportu Financial Wellness Index wyodrębnili pięć typów postaw finansowych Polaków, w zależności od poziomu osiąganego dobrostanu finansowego.

Reklama
Reklama
  • Chomiki (36 proc.) – przeciętne oszczędności (na max. 6 miesięcy), średnia sytuacja finansowa, umiarkowany poziom stresu.
  • Płotki (27 proc.) – oszczędzanie „od przypadku do przypadku”, niewielkie kwoty, słaba ocena sytuacji materialnej, duży stres.
  • Pszczoły (22 proc.) – Regularne oszczędzanie, pozytywna ocena sytuacji finansowej, niewielki poziom stresu.
  • Myszy (10 proc. ) – brak oszczędności, negatywna ocena sytuacji materialnej, wysoki poziom stresu w kontekście finansów.
  • Rekiny (5 proc. ) – duża poduszka finansowa, regularnie uzupełniana, stabilność i spokój finansowy.

– Choć średnia wartość indeksu nieznacznie wzrosła, struktura dobrostanu finansowego Polaków pozostaje mocno spolaryzowana. Co ciekawe, w obecnej fali grupa o dochodach 5–7 tys. zł netto lokuje się bliżej poziomu obserwowanego w grupie 7–10 tys. zł niż 4–5 tys. zł. To segment, w którym widoczny jest subtelny awans percepcyjny, mimo braku zmian systemowych – podkreśla Klaudia Sibielak, ekspertka ds. finansów osobistych z Finax.

Zimowe nawyki

Zima w Polsce jest coraz bardziej kształtowana przez realia finansowe, a nie sezonowe ambicje. Choć Polacy nie rezygnują z aktywności fizycznej, znacznie uważniej podchodzą do tego, jak i ile wydają. Jak pokazuje najnowsze badanie zlecone przez AliExpress, ponad 20 proc. konsumentów uważa zimowe aktywności za zbyt kosztowne, niemal połowa odczuwa presję finansową na początku roku, a 59 proc. ogranicza swoje zakupy wyłącznie do niezbędnych produktów.

W efekcie zima przestaje być czasem inwestowania w drogi sprzęt czy jednorazowych, sezonowych wydatków. Coraz częściej opiera się na dostępnych, lokalnych i przewidywalnych wyborach, które pozwalają zachować aktywność bez nadwerężania domowego budżetu.

Ograniczanie wydatków nie jest chwilowym trendem, lecz reakcją na realną presję finansową. Połowa badanych przyznaje, że na początku roku odczuwa stres związany z budżetem domowym, 59 proc. kupuje wyłącznie rzeczy pierwszej potrzeby, a 62 proc. nie przeznacza żadnych środków na zimowe hobby. W takich warunkach wydatki „poza budżetem” – na rzeczy markowe, segment premium czy impulsywne zakupy – coraz częściej ustępują miejsca praktyczności, bezpieczeństwu i przewidywalnym kosztom

Reklama
Reklama

Toniemy w długach. Psychika pęka jako pierwsza 

Z Raportu „Psychiczne koszty nadmiernego zadłużenia” wynika, że prawie połowa Polaków (48,3 proc.) ma dziś na sobie różnego rodzaju zobowiązania. Jedna na sześć osób nie jest w stanie spłacać ich na czas. By podreperować domowy budżet, co piąty Polak ratuje się pożyczkami pozabankowymi. Do tego dochodzą jeszcze trudności aż 2,45 mln osób ze spłatą zobowiązań kredytowych, a łączna wartość niespłaconych zobowiązań konsumenckich w 2025 roku sięgnęła 82,7 mld zł .

Pogłębiające się zaległości finansowe stają się coraz częściej źródłem długotrwałego stresu, poważnie obciążającego zdrowie psychiczne. Według danych Komendy Głównej Policji w 2024 roku w Polsce odnotowano ponad 300 przypadków prób samobójczych związanych ze złą sytuacją finansową i nadmiernym zadłużeniem.

Trudności ze spłatą zobowiązań finansowych znacząco zwiększają ryzyko pogorszenia zdrowia psychicznego, zwłaszcza gdy zaległości narastają, dług staje się wysoki i gdy osoba traci poczucie kontroli nad swoją sytuacją finansową. Według raportu „Psychiczne koszty nadmiernego zadłużenia” około jedna czwarta badanych dłużników przyznała, że nie ma emocjonalnego wsparcia i w trudnych momentach pozostaje zupełnie sama.

Raport kampanii „Stop Spirali Zadłużenia” wskazuje, że co drugi Polak nie korzysta z żadnych narzędzi do analizy swojej historii kredytowej. Tylko co piąty jest gotowy dzielić się swoją sytuacją finansową z doradcą lub instytucją finansową. To pokazuje, jak duża jest luka w świadomości finansowej społeczeństwa oraz jak trudno podejmować odpowiedzialne decyzje, gdy nie ma się pełnego obrazu własnych zobowiązań.

Zdaniem ekspertów kluczowym rozwiązaniem ograniczającym ryzyko wpadania w spiralę zadłużenia jest wspólna baza danych, do której banki i firmy pożyczkowe przekazują informacje o zobowiązaniach klientów. Dzięki temu sprawdzenie zdolności kredytowej jest szybkie i spójne w całym sektorze finansowym, a konsumenci są chronieni przed nadmiernym zadłużeniem.

Finanse
Polacy uciekają od drogich kredytów ze stałą stopą. Co na to banki?
Finanse
Michał Kobza z zarządu GPW: mamy ambitne plany
Finanse
GlobalConnect nabrał pędu. Utrata InPostu go zaboli
Finanse
Sagi WIBOR-owej nie będzie. Wyrok TSUE korzystny dla banków
Finanse
WIBOR pod lupą TSUE. Banki i kredytobiorcy czekają na wyrok
Finanse
Rynek kapitałowy potrzebuje szczególnej uwagi również w czasie giełdowej hossy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama