Najwyżej bitcoin był 6 października 2025 r. Od tego czasu jego cena spadła o około 52 proc., osiągając minimum 1 lutego. Dyskusje na temat tego, czy rynek kryptowalut znajduje się już w bessie, nie są dziś zasadne – sytuacja jest bowiem dość klarowna. Aktualne pozostaje natomiast pytanie, jak długo ta bessa może jeszcze potrwać.

Według analogii historycznych, czyli porównując obecną sytuację do bessy sprzed czterech oraz ośmiu lat, dołek bitcoina powinien pojawić się około rok po ustanowieniu szczytu, a więc na początku października 2026 r. Warto jednak dodać, że poprzednie bessy kończyły się w momencie wyznaczenia lokalnego dołka przez wskaźnik Nasdaq, skupiający amerykańskie spółki technologiczne. Oznacza to, że kluczowe znaczenie będzie miało zachowanie rynku bazowego.

Kolejną istotną kwestią pozostaje potencjalny zasięg spadków. Bessa sprzed ośmiu lat zakończyła się przeceną sięgającą blisko 90 proc. od szczytu, natomiast ta sprzed czterech lat przyniosła spadek ceny o około 80 proc. Każdy kolejny cykl charakteryzuje się mniejszą zmiennością. Z tego względu maksymalny zasięg obecnej bessy można szacować na około 70 proc., co oznaczałoby spadek w okolice 40 tys. dolarów. Jest to scenariusz skrajnie pesymistyczny i obecnie nie zakładam, aby trwająca bessa miała aż tak zaawansowany charakter. Rynek kryptowalut jest dziś bardziej regulowany, a rozwój nowych instrumentów finansowych ułatwia udział instytucji, co w mojej ocenie powinno spłaszczać przyszłe cykle.