WIG20 stracił 1,70 procent przy obrocie przekraczającym 2,05 miliarda złotych, gdy indeks szerokiego rynki WIG oddał 1,55 procent przy 2,54 miliarda złotych obrotu. W pierwszej fazie sesji przeciwko bykom grała przecena akcji KGHM, które finalnie oddały 1,55 procent. W drugiej fazie sesji na plan pierwszy wybiła się słabość spółek bankowych i WIG-Banki oddał 3,31 procent zbierając 743 miliony złotych obrotu. W istocie, oddech rynku był jednoznacznie negatywny i w WIG20 przeceniło 15 spółek przy 4 rosnących i 1 bez zmiany ceny. W tym kontekście do odnotowania jest mocna zwyżka Dino o 3,54 procent oraz wzrost Pepco o 1,51 procent. Na szerokim rynku spadki zanotowało 58 procent spółek przy ledwie 28 procent drożejących i 14 procent bez zmiany ceny. Z perspektywy końca sesji widać, iż bykom nie pomagała relacja złotego z dolarem, a finalnie rynek nie potrafił posilić się odbiciem na rynku metali po niższym od oczekiwań odczycie inflacji CPI w USA, który przełożył się wzrost wycen prawdopodobieństwa trzech obniżek ceny kredytu przez Fed do końca 2026 roku. Technicznie patrząc WIG20 zdołał utrzymać się w konsolidacji między szczytem hossy wyrysowanym w rejonie 3475 pkt. i wsparciami w rejonie 3350 pkt., ale też zanotował pierwszy tygodniowy spadek po serii dziewięciu tygodni wzrostów. Ostatni element ostrzega przed korektą, która może wymusić na popycie odsunięcie się do kolejnej strefy wsparcia w rejonie 3300-3265 pkt. Stale warto jednak zakładać, iż kolejny ruch rynku zostanie podyktowany przez otoczenie, które kończy tydzień w układach sprzyjających korektom. Inaczej mówiąc, szacując ryzyko pogłębienia spadków WIG20 w zakończonym właśnie tygodniu nie należy tracić z pola uwagi zachowania giełd bazowych, rynku surowcowego oraz relacji złotego z dolarem.

Adam Stańczak

Analityk DM BOŚ

Wydział Analiz Rynkowych

Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.