Słabość rynku potwierdza fakt, iż od trzech sesji dzienne maksima ustanawiane były na coraz niższym poziomie - 1109, 1102 i 1100 punktów. Nie bez znaczenia było również zbliżenie się kontraktów do górnego ograniczenia wstęgi Bollingera, która powstrzymała dalszy wzrost. To w końcu zaowocowało silniejszą przeceną. Naruszona została przy tym krótkoterminowa linia trendu wzrostowego.
Utworzona wczoraj 22-punktowa czarna świeca potwierdza obecną przewagę niedźwiedzi na rynku. Dziś otwarcie musi więc być kilka punktów poniżej zamknięcia z wtorku. Sesje w USA zakończyły się spadkami, ponieważ inwestorzy realizowali zyski - nie powinno to mieć dużego wpływu na giełdy zachodnioeuropejskie. Niestety nasz rynek porusza się ostatnio w oderwaniu od reszty świata. Dziś sesja powinna zacząć się na minusie, choć później powinno być jakieś podejście w górę. Trudno będzie jednak kontraktom wyjść ponad 1090 punktów.