Lekka zwyżka, którą przyniósł ostatni okres nie zmieniła zasadniczo sytuacji na rynku. CAC40 pozostaje w trendzie bocznym ograniczonym przedziałem 3060-3205 pkt. i dopiero pokonanie któregoś z tych poziomów powinno dać wskazówkę co do kierunku wyraźniejszego ruchu. Zahamowanie spadku w pobliżu dolnej granicy dało pretekst dla odbicia mogącego teoretycznie zapowiadać test górnej linii, ale poza czwartkową sesją (24.07) podciąganie rynku szło z trudem. Przeszkodą w realizacji takiego scenariusza w najbliższych dniach mogą być też położone w pobliżu dwa ważne opory. Na wysokości ok. 3195 pkt. zbiegają się obecnie linia spadków oparta o szczyty z 18 czerwca i 15 lipca oraz szczególnie ważna przełamana linia trendu wzrostowego z marca.

Pierwsza z nich jest jednocześnie górną granicą rysującej się na wykresie formacji trójkąta, zaś do momentu przełamania drugiej odbicie należy traktować jako ruch powrotny. Kolejne próby sforsowania są wprawdzie możliwe tym bardziej, że ostatnie zamknięcie wypadło przy wsparciu w strefie 3136-3139 pkt., ale górne cienie powstające w pobliżu oporów sugerują, że należy tam oczekiwać aktywniejszej podaży. Wyjście indeksu ponad te bariery lekko poprawiłoby wprawdzie obraz rynku, ale nie można zapominać, że dopiero wybicie górą z horyzontu i sforsowanie szczytu na 3230 pkt. może być sygnałem otwierającym drogę dla kontynuacji wzrostów. W perspektywie najbliższych sesji jest to jednak raczej mało prawdopodobne i należy oczekiwać dalszej konsolidacji.

Xetra DAX (23-29.07.03)

Linia trendu wzrostowego z marca stanowiła w ostatnich dniach zaporę dla głębszej przeceny. DAX oscylował bowiem wokół tej granicy, której pomimo naruszenia byki w dalszym ciągu bronią. Obecnie znajduje się ona na wysokości ok. 3392 pkt. i należy traktować ją nadal jako ważne wsparcie. Jest prawdopodobne, że już w najbliższych dniach będzie można przekonać się o jego rzeczywistej wartości, albowiem indeks dotarł do kolejnych silnych barier podażowych. Na wysokości 3430 pkt. znajdują się szczyty z połowy lipca, ale znacznie większe znaczenie mieć będzie wierzchołek z początku grudnia ub.r. na poziomie 3476 pkt.

Powstała w tym rejonie świeca wysokiej fali świadczy o niezdecydowaniu, które w połączeniu z wykupieniem rynku sygnalizowanym przez najszybsze wskaźniki może zapowiadać osłabienie i kolejny test linii trendu. Jej zdecydowane sforsowanie zwiększyłoby groźbę wejścia rynku w większą korektę, ale potwierdzeniem tego niekorzystnego scenariusza będzie dopiero przebicie poziomu 3255 pkt. Nieco bardziej optymistyczne perspektywy daje natomiast zasięg ruchu określony na podstawie współczynników Fibonacciego. Zakładając, że pierwsza fala trwała od 12 do 21 marca, a trzecia skończyła się 7 maja, cały impuls zwyżkowy powinien sięgnąć okolic ok. 3600 pkt. Daje to szanse, że nawet w przypadku ewentualnego osłabienia powyższy opór powinien zostać wkrótce przebity. W tej sytuacji warto więc wstrzymać się z jednoznacznymi prognozami do czasu przełamania wierzchołka bądź zejścia poniżej linii wzrostów.