Od kilku sesji trwamy w impasie. Wahania WIG20 nie wykraczają poza przedział 1410-1470 pkt. Spodziewana korekta po dramatycznej przecenie sprzed tygodnia jest bardzo słaba. Z podobnym niezdecydowaniem mieliśmy do czynienia właśnie przed wspomnianą falą wyprzedaży. Także wtedy sesje spadkowe przeplatały się ze wzrostowymi. Ciekawe, że obroty tak niskie jak dzisiaj obserwowaliśmy 10 października - niedługo przed załamaniem. Wówczas wybicie z konsolidacji przyniosło silny ruch w dół. Dlatego także obecnie należy zachować czujność. Powstrzymanie spadków wynika przede wszystkim z wycofania się podaży. Jeśli jednak ponownie uaktywnią się sprzedający, możemy mieć do czynienia z kolejną falą spadkową.
Choć wiele przemawia za kontynuacją zniżek, to nie da się wykluczyć ruchu przeciwnego. Większość analityków skłania się obecnie ku scenariuszowi pesymistycznemu. Często w takich sytuacjach rynek sprawia jednak niespodzianki. Tak też było w połowie listopada, gdy dominował optymizm i spodziewano się wybicia w górę, a stało się coś zupełnie przeciwnego. O trwalszych zwyżkach można by mówić po pokonaniu przez WIG20 poziomu 1470-77 pkt.