Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 22.04.2004 15:46

Im dłuższa i bardziej sadystyczna pod względem zmienności konsolidacja, tym

mocniejszy i dłuższy ruch po niej następujący. Ta reguła dzisiaj dała znać o

sobie wyjątkowo mocno. Wprawdzie sam początek fatalnych notowań nie był

jeszcze tak oczywisty, ale wraz z brakiem siły do jakiegokolwiek

odreagowania i coraz większymi obrotami na spadku z rynku uciekać chciało

Reklama
Reklama

coraz więcej inwestorów. Luki hossy pozamykane, wsparcia poprzełamywane i

wydawać by się mogło zero widoków na jakiekolwiek wzrosty. Ale spokojnie -

równie duże, choć zupełnie odwrotne, emocje panowały 13 kwietnia gdy

robiliśmy ostatni szczyt (dystrybucja akcji pod górkę przez zagranicznych

inwestorów - co szyderczo przypomnę, gdyż zostałem wtedy wyśmiany). Wtedy

mieliśmy wzrost podobnych rozmiarów. Dzisiaj patrząc chłodno na rynek nie ma

Reklama
Reklama

żadnych argumentów za kupnem, począwszy od poziomów na jakich jesteśmy, a

skończywszy na fatalnym przebiegu sesji. Nie znaczy to jednak, że fundusze

nie będą próbowały bronić rynku. Kontrakty zaraz testować będą dolne ramie

klina zwyżkującego i to samo za 15 pkt. indeks. Kontrakty9.gif Indeks9.gif

Gdyby tutaj nastąpiła reaktywacja popytu, mielibyśmy natychmiastowy powrót

optymizmu. Czy można na to liczyć. Jedynie można byłoby reagować, bo jeśli

Reklama
Reklama

ktoś umie liczyć, to dzisiaj naliczy 65 pkt. spadku i taka sesja jasno

wskazuje kierunek 1799 00 MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama