Rynkowi nieco pomogły spadające ceny ropy naftowej. To wszystko zmniejszyło nieco obawy o szybkie podwyżki stóp procentowych. Niepewność na rynku nadal jednak się utrzymywała. A to nie skłaniało do żadnych decyzji. Handel był mało aktywny - obroty na NYSE i na Nasdaq?u mieściły się wyraźnie poniżej średnich. Sytuacja techniczna rynku nie zmieniła się zasadniczo. DJIA i S&P500 nadal są nieco powyżej dolnych linii dwumiesięcznych kanałów spadkowych. Niskie obroty na ostatnich sesjach pokazują, że w tym rejonie, na razie, dużej podaży nie ma. Szanse na odbicie na najbliższych sesjach są zatem większe niż na kontynuację spadku.

Sesja w USA nie wpłynie w istotny sposób na nasz rynek. Wczorajsza sesja była bardzo nudna. Na otwarciu WIG20 zanotował umiarkowany spadek, szybko jednak powrócił w rejon środowego zamknięcia. Dalsza część sesji przyniosła męczącą stabilizację. Obroty na rynku były najniższe od 8 kwietnia. Na wykresie indeksu ukształtowała się biała świeca. Niskie obroty obniżają jednak jej pozytywną wymowę. Większość wskaźników zachowała się neutralnie, oscylator stochastyczny znalazł się jednak już w strefie wykupienia, co może sugerować wyhamowanie wzrostu indeksu. Obecnie WIG20 znajduje się w pobliżu obszernej ubiegłotygodniowej luki bessy 1676 - 1700 pkt. Opór ten wzmacnia przebiegająca na wysokości 1680 pkt linia miesięcznych spadków. Pole do kontynuacji odbicia nie jest zatem duże. Na początku dzisiejszej sesji najprawdopodobniej dojdzie do niewielkiego wzrostu. Indeks może jednak zatrzymać się już w strefie 1676 - 1680 pkt. W dalszej części może dojść do lekkiego osłabienia. Sesja prawdopodobnie będzie tak mało ciekawa jak wczorajsza. W perspektywie najbliższych sesji możliwa jest konsolidacja indeksu w obrębie między pierwszym ważnym wsparciem a wymienionymi wcześniej oporami: 1632 - 1680 pkt. Dzisiaj na otwarciu notowań GUS przedstawi informacje o kwietniowej sprzedaży detalicznej i stopie bezrobocia na koniec miesiąca. Pop publikacji wczorajszych bardzo dobrych danych o produkcji przemysłowej, można spodziewać się znacznego wzrostu sprzedaży. Dane te raczej nie przełożą się na notowania. Na sentymencie rynkowym lekko negatywnie może bowiem ciążyć opublikowany wczoraj znaczny wzrost cen produkcji sprzedanej (rodzi obawy o szybszą podwyżkę stóp procentowych).