Nieco rozczarowujący był też poziom zamówień na dobra trwałego użytku w czerwcu (zweryfikowano jednak w górę poziom zamówień za maj). Na bazie tych informacji indeksy spadły w połowie sesji do minimów z ostatnich dni. Na tych poziomach pojawił się aktywniejszy popyt i rynek po stabilizacji ruszył w górę. Odbicie nabrało tempa po publikacji beżowej księgi FED. Raport nie był zaskakujący (ożywienie w gospodarce się utrzymuje, chociaż jest ono zróżnicowane w zależności od sektora i regionu kraju), ale został wykorzystany, jako pretekst do poprawy notowań. Obroty na obu rynkach były dość wysokie, choć na NYSE nieco niższe od wtorkowych. W handlu posesyjnym niewiele się działo - AHI zakończyło spadkiem o 0,04%. Biorąc pod uwagę wczorajsze informacje (przede wszystkim ceny ropy) można stwierdzić, że rynek zachował się dosyć mocno. W krótkim terminie możliwa jest kontynuacja poprawy notowań. Można jednak przypuszczać, że podczas niektórych sesji będzie występować nerwowość podobna do wczorajszej.
Mocna końcówka w USA nie będzie mieć dla naszego rynku dużego znaczenia. Może zaprowadzić jedynie pewne uspokojenie na początku sesji. Sama wczorajsza sesja była mocno rozczarowująca. Inwestorzy wykorzystali mocne wtorkowe sesje na zachodzie do dystrybucji akcji na naszym rynku. WIG20 rozpoczął notowania tuż pod 1700 pkt, szybko jednak zaczął opadać. Cały czas widać było dużą podaż w sektorze bankowym. Słabo zachowywała się też TOPSA, po publikacji niższych od oczekiwań przychodów w drugim kwartale. Jedyną perełką spośród dużych spółek był PKN- rósł od początku sesji, przy najwyższym od kilku miesięcy wolumenie. Decyzja RPP przemknęła w zasadzie bez echa (indeks notował już wtedy umiarkowany spadek). Po słabszych od oczekiwań danych z USA (o 14:30) rozpoczęła się jednak wyprzedaż. WIG20 szybkim ruchem przełamał wtorkowe minimum na 1680 pkt. Do końca sesji nie było żadnej próby odbicia a indeks zakończył blisko dziennego minimum. Obroty były relatywnie wysokie - najwyższe od 7 lipca. Obraz techniczny rynku pogorszył się. Na wykresie indeksu uformowała się wysoka czarna świeca. Połowa jej wysokości (1685 pkt) to teraz silny krótkoterminowy opór. Wczorajsza znaczna słabość sektora bankowego zwiększa niebezpieczeństwo pogłębienia spadków w krótkim terminie. Pierwszym wsparciem dla WIG20 jest linia pociągnięta po minimach z połowy maja i z połowy lipca - przebiega na ok. 1660 pkt. istotniejszy jest jednak dołek z 16 lipca na 1640 pkt.