W początkowej fazie notowań aktywnie handlowano jedynie akcjami PKN Orlen - po niekorzystnym artykule w Rzeczpospolitej (dotyczył prywatyzacji Unipetrolu) tuż po rozpoczęciu handlu pojawiły się duże zlecenia sprzedaży akcji. Kurs nieco się cofnął, ale co ciekawe podaż spotkała się z konsekwentnym popytem. Po niewielkim spadku, kurs zaczął więc odrabiać poranne straty. Nieco słabiej na początku sesji zachowywał się też KGHM. W przypadku pozostałych dużych spółek presja ze strony podaży była bardzo niska. WIG20 po niewielkiej zwyżce na początku sesji, nieco się cofnął, szybko jednak powrócił do tendencji wzrostowej. Tendencja ta nie miała jednak regularnego charakteru, ale przypominała wysoki przerywane długimi okresami konsolidacji. Tak czy inaczej takie skokowe wzrosty pozwoliły indeksom WIG i WIG20 na ustanowienie nowych szczytów obecnej fali wzrostowej. Z sektorów ponownie najmocniejsze były banki, przede wszystkim Pekao i PKO BP. W końcówce notowań na lidera z WIG20 wyrósł zaś Prokom. Obroty na całym rynku zwiększyły się, ale można je co najwyżej uznać za średniej wielkości.

Na wykresie WIG20 utworzyła się wysoka biała świeca z niewielkim górnym cieniem. Indeks znalazł się jednak już bardzo blisko górnej linii trzymiesięcznego kanału wzrostowego. Linia ta do tej pory spełniała rolę silnego oporu i indeks po dotarciu do jej wysokości szybo powracał w obręb kanału. Dzisiaj linia przebiega niemal dokładnie na wysokości 2300 pkt, poziom ten może zatem pełnić rolę silnego oporu. Po wczorajszej sesji układ wskaźników technicznych poprawił się - większość z nich powróciła do wzrostów, a te które wygenerowały kilka sesji temu sygnały sprzedaży (oscylator stochastyczny) są bliskie ich anulowania. Trend wzrostowy w dalszym ciągu jest bardzo silny, trzeba jednak pamiętać, że dynamika wzrostów jest tak wysoka, że korekta może przyjść w dowolnym momencie - podobnie jak w ostatnią środę. Może się nawet rozpocząć w trakcie dzisiejszej sesji - w ciągu ostatniego miesiąca dwukrotnie zdarzały się bowiem sytuacje (5 i 21 lipca), kiedy indeks po pokonaniu poprzedniego szczytu wchodził w dwudniową korektę. Jeśli taka korekta rozpoczęłaby się już dzisiaj, to można przypuszczać, że nie byłaby głęboka i prawdopodobnie zakończyła się już jutro.