Ceny cały czas biją o sufit. Indeks nawet, dzięki PKN, zaliczyła maksa.

Problem w tym, że nadal nie wygląda to dobrze. Sam PKN nic tu nie zmieni.

TPS dostała zadyszki. Kontrakty nie są już tak skore do nowych maksów.

Jeszcze przed południem zaczęła spadać LOP. Wzrost cen na małym obrocie i

spadającej LOP to koktajl raczej mało smaczny. Z 60-61. KJ