Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 26.01.2006 08:00

Po raz kolejny w USA z mocniejszego odreagowania nic nie wyszło. Inwestorzy

przestraszyli się dwóch rzeczy. Pierwsza to rynek nieruchomości, gdzie

wczorajsze dane z rynku wtórnego są kolejnym potwierdzeniem zatrzymania

hossy w tym segmencie. Oczywiście tak jak 100 pkt. korekta na GPW nie

odwraca jeszcze trendu, tak ostatnia seria pogarszających się danych nie

Reklama
Reklama

jest dla amerykańskiego rynku nieruchomości zwiastunem katastrofy, której

obawiali się niektórzy analitycy. Niemniej jednak "efekt bogactwa"

amerykańskiego konsumenta na pewno na tym ucierpi w kolejnych miesiącach.

Drugi ciężarek dla byków to kwestia dawno nie poruszanych rentowności

obligacji. Na wczorajszej aukcji 2-letnich obligacji popyt na te papiery

okazał się bardzo niski. Mało kto oczekiwał takiej niespodzianki i

Reklama
Reklama

rozczarowanie było dość spore. Rentowność 10 letnich obligacji wzrosła do

poziomów najwyższych w tym roku 4,48% (wczoraj +0,09%). To znaczący ruch,

który wystraszył rynek akcji.

W tym kontekście bardzo ciekawe była reakcja na spadek cen ropy po danych o

zapasach. Inwestorzy przestraszeni piątkowym tąpnięciem i w/w wczorajszymi

danymi spadek cen ropy potraktowali nie jako czynni osłabiający presję

Reklama
Reklama

inflacyjną, ale jako impuls do przeceny sektora paliwowego. Wspominam o tym

również dlatego, by raz jeszcze podkreślić wagę nastrojów, które na GPW

(oraz pozostałych rynkach emerging markets) wyglądają zupełnie inaczej. U

nas złe informacje są teraz ignorowane, a na dobre mamy często przesadną

pozytywną reakcję.

Reklama
Reklama

Ze względu na wagę KGHM w indeksie warto wspomnieć (choć na dzisiaj nie ma

to znaczenia - bo już zdyskontowane), że wczoraj po sesji upubliczniona

została rekomendacja z wtorku, w której Deutsche Bank podniósł rekomendację

dla KGHM ze ... sprzedaj do trzymaj. "Zgodnie z naszą rewizją (cen miedzi)

dokonaną przez zespół zajmujący się rynkami surowcowymi, zrobiliśmy dużą

Reklama
Reklama

zmianę w podejściu do naszych prognoz zysków KGHM". Brakuje tylko

rekomendacji "kupuj" i trzeba się wtedy przestraszyć.

W dzisiejszym kalendarzu uwagę inwestorów zwrócą dane o zamówieniach na

dobra trwałego użytku w USA i tradycyjne czwartkowe Initial Claims. Obie

publikacje o 14:30. Przed sesją wyniki w USA poda General Motors, a po sesji

Reklama
Reklama

Microsoft. W czasie europejskich notowań warto też zwrócić uwagę na

publikację wyników Nokii, bo jest to jedna z niewielu europejskich spółek,

która ma siłę oddziaływania na światowe parkiety. Jeśli chodzi o przebieg

dzisiejszej sesji, to wydarzenia na rynkach międzynarodowych nic nie

zmieniły w nastrojach GPW. Uważnie obserwowany ostatnio japoński Nikkei

wzrósł w nocy +1,5% i samo to ustawia dobre nastroje dla europejskich

parkietów. My głównie będziemy patrzeć na rynki regionu, a tym w kontynuacji

wzrostów nic nie przeszkadza. Oczywiście na tych poziomach nie musi, bo

impulsem do spadku może być tylko "odstawienie popytu" - wystarczy po

ostatnich wzrostach. Ostatnie sesje pokazują jednak, że taki przebieg sesji

musi być "zaskoczeniem", bo gdy inwestorzy oczekują korekty, to "ściana

strachu" jest idealnym otoczeniem do wspinaczki na nowe szczyty. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama