A tam, póki co, do wyraźnych zmian nie dochodzi - spadki przeplatają się ze wzrostami. W takiej sytuacji rozwiązanie jakie wybrali krajowi inwestorzy instytucjonalni wydaje się dosyć słuszne - utrzymanie rynku na obecnym poziomie cenowym do momentu rozpoczęcia mocniejszego ruchu cenowego na zagranicznych parkietach. Z komponentów WIG20, po raz drugi, najmocniejsza była Agora. Dobrze zachowywało się też Pekao, przyzwoicie też PKO BP. Relatywnie słaby był PKN, a wyraźniej cofnęło się GTC (spółka opublikowała bardzo dobry wynik kwartalny, ale zapowiedziała emisję akcji). Handel na szerokim rynku nie był aktywny - gdyby nie jedna duża transakcja akcjami TPSA (5 mln akcji), to obroty byłyby najniższe od 5 sesji. Sesja zakończyła się symbolicznymi wzrostami indeksów.
W sytuacji technicznej nic się nie zmieniło. Rynek znajduje się w konsolidacji po dynamicznym wzroście i przygotowuje się do następnego ruchu. Z racji wcześniejszej tendencji nieco bardziej prawdopodobny byłby ruch w górę. Trzeba jednak pamiętać, że nieco powyżej obecnych poziomów cenowych znajduje się silny opór w postaci historycznego szczytu WIG20. Rynek musiałby się wykazać dużą siłą, by go pokonać. Układ wskaźników średnioterminowych wciąż jest korzystny i stwarza szanse na kontynuację zwyżki. Jedynie oscylator stochastyczny zachowuje się nieco gorszej - wczoraj wskaźnik przeciął od góry linię sygnalną i jest bliski wygenerowania krótkoterminowego sygnału sprzedaży. W dalszym ciągu najbardziej istotnym sygnałem co do przyszłej koniunktury wydaje się jednak kierunek wybicia WIG20 z przedziału 2870 - 2920 pkt. Do takiego wybicia być może dojdzie dopiero za 3 sesje (kiedy ostatnie spółki opublikują raporty kwartalne).